Sytuacja kobiet na rodzimym rynku pracy

Na pytanie o sytuację kobiet na polskim rynku pracy nie sposób odpowiedzieć wedle prostego klucza − jest dobrze lub źle. Z pewnością wiele jeszcze zostało w tym zakresie do zrobienia, aczkolwiek, opierając się zarówno na danych, jak i opiniach samych kobiet, możemy, jak sądzę, mówić o ostrożnym optymizmie. Składa się nań wiele czynników – od zmian kulturowych po technologiczne, które na przykład umożliwiają zdalną pracę w domu, a co za tym idzie – elastyczne łączenie kariery zawodowej z macierzyństwem.

fot. freepik

Z raportu konsorcjum GEM wynika, że aktywność biznesowa Polek wzrosła aż o 36 proc. w ciągu ostatnich lat. Choć wciąż daleko nam do sytuacji idealnej, w której obie płcie mają równe szanse i takie same zarobki, ten trend każe przypuszczać, że niekorzystne dla nas proporcje będą się dalej zmieniać. Coraz więcej mówi się też o równym podziale zadań – choćby w niezwykle newralgicznej kwestii opieki nad dziećmi, która, jak wynika z wielu obserwacji, wciąż stanowi zasadniczy powód braku lub zaniżonego poziomu aktywności zawodowej kobiet. Wzrasta też świadomość, że łączenie wychowywania dzieci z rozwojem zawodowym wyposaża nas w wiele przydatnych kompetencji.

Elastyczni pracodawcy

Coraz więcej pracodawców zatrudniających kobiety zdaje sobie sprawę, jak skutecznie są one w stanie wiązać opiekę nad dzieckiem z odpowiedzialnymi zadaniami w firmie. Bycie mamą uczy strategicznego myślenia, zarządzania czasem czy delegowania zadań. Co więcej, wspomaga nas – jak już wspomniałam na samym początku – technologia, gdyż dzięki coraz popularniejszej telepracy możemy równocześnie być w domu z dzieckiem i nie musieć wypadać z obiegu. Można przy tej okazji wymienić też wiele innych aspektów, takich jak: zyskujące popularność rozliczanie pracy w trybie zadaniowym czy zatrudnienie w niepełnym wymiarze. A nade wszystko – otwartość pracodawców na tego typu rozwiązania.

I wreszcie – sprzyja nam zmiana w mentalności, dzięki której pojawienie się nowego członka rodziny w coraz większym stopniu angażuje w proces wychowawczy i podział obowiązków także naszych partnerów i pozostałe dzieci. Sprzyja to zarówno satysfakcjonującemu łączeniu życia domowego z karierą, jak i budowaniu prawdziwie partnerskich relacji w rodzinie, co dodatkowo przekłada się na pozytywną motywację.

Niekiedy bywa też i tak, że urlop macierzyński staje się dla nas dobrą okazją do chwili zatrzymania i autorefleksji nad dalszą ścieżką zawodową. Wiele kobiet zadaje sobie wówczas pytanie, czy poszukać nowego pracodawcy, a nawet zmienić zawód lub – co też nierzadko się zdarza – rozpocząć własną działalność. Dziś jest wiele możliwości w każdym z tych zakresów, choć warto przy tym pamiętać, by okres „wyłączenia” nie trwał zbyt długo. Rok, a często i więcej, może wpłynąć na spadek pewności siebie oraz poczucie braku kompetencji. Na szczęście ta świadomość też wśród nas rośnie.

W byciu na bieżąco z rynkiem pracy pomaga zarówno silnie rozwinięte doradztwo i pośrednictwo, jak i internet. Mam tu na myśli przede wszystkim portale dla profesjonalistów, które tak kobietom, jak i mężczyznom pomagają szukać pracy, lecz także tworzyć atrakcyjne dla pracodawców autoprezentacje.

Jakie zatem są niedociągnięcia?

Przede wszystkim – i to od razu rzuca się w oczy każdemu, kto uważnie obserwuje rynek pracy – za mało kobiet stoi na czele firm. Mimo iż w ostatecznym rozrachunku jesteśmy o wiele lepiej wykształcone od mężczyzn i znacznie więcej czasu spędzamy w pracy – głównie po to, by udowodnić naszą przydatność – to zarabiamy mniej i rzadziej zajmujemy kierownicze stanowiska. A tymczasem, jak wykazują badania Harvard Business Review, w firmach, w których minimum 30 proc. menedżerów stanowią kobiety, produktywność jest średnio o 15 proc. wyższa. Mało tego – taki stan rzeczy również wywiera pozytywny wpływ na pracowników. Idąc dalej tym tropem: raport Głównego Urzędu Statystycznego wykazuje, że jeszcze w roku 2017 współczynnik aktywności zawodowej Polek wynosił zaledwie 48 proc., podczas gdy Polaków – 65 proc. Jednocześnie blisko połowa z pracujących kobiet mogła się pochwalić wyższym wykształceniem, podczas gdy u mężczyzn odsetek ten wynosił niecałe 30 proc. Ma to też – jak nietrudno się domyślić – bezpośrednie przełożenie na zarobki. Na przykład w szeroko pojętym sektorze publicznym – w tym wśród wyższych urzędników i kierowników – średnie wynagrodzenie kobiet jest niższe aż o 26 proc.

Dlaczego tak się dzieje? Otóż problem zaczyna się już na poziomie rekrutacji. Niestety na tym etapie kobiety wciąż są postrzegane jako mniej dyspozycyjne, a z całą pewnością jako mniej pewne siebie. Na rozmowach rekrutacyjnych to mężczyźni śmielej artykułują swoje oczekiwania, podczas gdy my dość często skłonne jesteśmy do niekorzystnych dla siebie kompromisów. Potem sytuacja ta przekłada się na stosunki w nowej pracy i w ten sposób zaklęty krąg się zamyka. Sądzę ponadto, że wciąż mocno szkodzą nam stereotypy. I bynajmniej nie mam tu na myśli tych od dawna utrwalonych, dotyczących „tradycyjnego” podziału społecznych ról kobiet i mężczyzn. One – wbrew pozorom – nie stanowią już aż tak fundamentalnego problemu. W ich miejsce pojawiły się jednak nowe – na przykład taki, że wyrównywanie szans musi nieodzownie wiązać się z wrogością i antagonizowaniem. Tak naprawdę w dzisiejszym wysokorozwiniętym świecie równość w obrębie rynku pracy niesie wiele korzyści dla obu stron. Niestety wciąż zbyt rzadko się ten aspekt podkreśla.

Co możemy poprawić?

Za rzadko pokazujemy plusy sytuacji, w której kobiety i mężczyźni mają rzeczywiście w pełni równe szanse. Za mało też mówimy o atutach samych kobiet. Choćby o zasygnalizowanym już powyżej potencjale wielozadaniowości, który niejednokrotnie pomaga nam synchronizować karierę zawodową z byciem mamą. A jest to przecież podstawowa cecha każdego dobrego menedżera czy kierownika projektu, bez względu na płeć, bardzo często przesądzająca o powodzeniu całego przedsiębiorstwa.

Kluczowe jest zakorzenienie w nas przekonania, że samospełnienie leży w zasięgu naszej ręki oraz że nie kłóci się z naszą kobiecością. Wprost przeciwnie – stanowi jej kwintesencję. Ważne, abyśmy miały je w sobie, kiedy udajemy się na rozmowy kwalifikacyjne, ale również wówczas, gdy awansujemy do kadry menedżerskiej lub decydujemy się na rozkręcenie własnej działalności. Nie wspominając już o takich sytuacjach, gdy nagle, z dnia na dzień, korporacja likwiduje nasze stanowisko i zostajemy same bez pomysłu, co robić dalej, lub pewności, że to, co chcemy zrobić, ma szansę się powieść.

Właśnie dlatego warto zadbać, by w naszym kraju pojawiło się jak najwięcej kobiet sukcesu. Rozumianego oczywiście bardzo szeroko.

Natalia Bogdan
prezes agencji pośrednictwa pracy Jobhouse
natalia.bogdan@jobhouse.pl

Sam talent to stanowczo za mało, konieczna jest ciężka praca.

Agnieszka Radwańska

Pobierz wydanie 12/2019

Zobacz również

Ta strona wykorzystuje pliki cookies (niewielkie pliki tekstowe przechowywane przez przeglądarkę internetową na urządzeniu użytkownika) m.in. do analizy statystycznej ruchu, dopasowania wyglądu i treści strony do indywidualnych potrzeb użytkownika. Pozostawiając w ustawieniach przeglądarki włączoną obsługę plików cookies wyrażasz zgodę na ich użycie. Jeśli nie zgadzasz się na wykorzystanie plików cookies zmień ustawienia swojej przeglądarki. Więcej znajdziesz w Polityce Prywatności.