Przyszłość pracy post-Covid

Z Jowitą Michalską, CEO Digital University i ambasadorem Singularity University w Polsce rozmawiała Katarzyna Patalan

fot. materiały własne

Pandemia koronawirusa to traumatyczne doświadczenie dla całej globalnej społeczności, ale również bezprecedensowe i katastrofalne skutki dla światowego biznesu. Cały czas uczymy się funkcjonować w nowej rzeczywistości, w której technologia odgrywa teraz kolosalną rolę.

To prawda, przechodzimy przyspieszony kurs digitalizacji biznesu i redefinicję dotychczasowych modeli współpracy. Nie ma co się oszukiwać: to było nieuniknione, jednak teraz robimy to nie tylko by wygrać, ale przede wszystkim, by przetrwać. W Polsce dopiero od kilku tygodni praktykujemy pracę zdalną na tak masową skalę. Nie możemy jednak oczekiwać, że to wystarczy do w pełni skutecznego zaadaptowania elektronicznych kanałów komunikacji w biznesie. Epidemia może doprowadzić nas do punktu krytycznego, gdzie będziemy odizolowani zawodowo przez więcej niż 2 czy 3 miesiące.

Pytanie, co będzie, gdy pierwsze emocje opadną i okaże się, że musimy również skutecznie, co face-to-face, długofalowo zarządzać online zespołami rozproszonymi, motywować pracowników i jednocześnie brać poprawkę na to, że są oni dodatkowo obciążeni sprawami domowymi. Z tej perspektywy pierwszym problemem – głównie po stronie liderów – jest brak narzędzi oraz umiejętności ich wykorzystania wynikający z braku jakichkolwiek wcześniejszych doświadczeń. Drugim problemem jest redefinicja strategii biznesowej i kultury organizacyjnej. Trudno jest osiągnąć te same efekty i cele biznesowe działając tylko online. I tutaj mamy do czynienia z barierą narzędziową

Według realnego scenariusza izolacja potrwa do czerwca, ale z jej skutkami będziemy mierzyć się zapewne jeszcze przez kolejne długie miesiące. Co możemy zrobić dziś, by minimalizować negatywne konsekwencje epidemii, a przy tym już przygotowywać się na rzeczywistość jaką zastaniemy jutro?

Dużo mówi się o wstrzymaniu inwestycji, zatrudnienia, a także o koniecznych oszczędnościach, które rodzą cięcia i restrukturyzację. Warto się na to przygotować. Zastanowić się, co zamierzam zrobić jeśli przez najbliższe dwanaście miesięcy będę mieć o 20-30 proc. mniejsze przychody. Co jeśli moje przychody spadną o 50 proc., a co gdy o 80 proc.? Czy będę w stanie to przetrwać? Ludzie często myślą krótkoterminowo: mam pensję przez trzy miesiące, później jakoś będzie. Niestety przedsiębiorcom również zdarza się nie zakładać „czarnych scenariuszy” lub w panice odcinać wszystko radykalnie. Dzisiejszym zadaniem organizacji jest przygotowanie się na „nową normalność” i przedefiniować kulturę organizacyjną.

Po epidemii nie będzie powrotu do tego, co było 1:1. To nie jest tak, że faktycznie ten kurz opadnie a my znowu wrócimy do pracy biurowej, jak dotychczas. Zderzymy się z kompletnie nową rzeczywistością, która będzie kombinacją tego, co pamiętamy z tym, czego teraz doświadczamy. Dlatego zachęcam, by nie myśleć wyłącznie o oszczędzaniu i cięciu kosztów. Wykorzystajmy szansę na pilną i przyspieszoną naukę, obserwujmy i wyciągajmy wnioski, a przede wszystkim – mocniej wykorzystajmy technologię, by w przypadku koniecznych cięć nie stracić przewag.

A jak według pani zmieni się styl naszej pracy?

Z pewnością będziemy pracować w modelu blended-working, co oznacza, że będziemy więcej pracować zdalnie niż przed epidemią. Myślę, że nauczymy się też pracować efektywniej i szybciej. Dojdzie też do przeorganizowania kultury organizacji. To duży plus. Od kilku lat, jako Digital University podkreślamy, że kluczowym elementem w transformacji cyfrowej jest zmiana kultury organizacji na bardziej zwinną, przyzwyczajoną do tej niepewności i gotową na dynamiczne dostosowanie się do nowych warunków. Część HR-owców już dziś twierdzi, że taka zmiana może być bardzo przydatna. Pewnie będzie wstrząsem dla „obrośniętej tłuszczykiem” organizacji, która dotąd była przytulnym miejscem pracy na wiele lat, ale może dzięki temu ludzie zaczną przejmować się dostosowaniem własnych kompetencji do wymogu rynku przyszłości. Zastanowią się nad tym, co mogą jeszcze zrobić, żeby być mądrzejszym i lepszym pracownikiem. Rozważą, czy mimo iż siedzą teraz w domu, nie powinni czasem zaangażować się na 150 proc. i zacząć kreatywnie myśleć, ponieważ ich firma jest w poważnych kłopotach i jest to w ich żywotnym interesie by sobie z nimi poradziła.

Myślę, że pojawi się więcej lepszej, przemyślanej i mądrej komunikacji. Konieczność bycia online sprawia, że wielu z nas musi wyjść z kompletnie nowymi produktami i ofertami dostosowanymi do nowego rynku i nowych potrzeb odbiorców, którzy przecież nie wychodzą teraz z domu. Dotyczy to mnóstwa branż, nie tylko transportowej, cateringowej, eventowej czy turystycznej. Większość biznesów była w jakiś sposób skorelowana z tym, że wychodziliśmy z domu. Musimy pilnie przeprojektować nasze flagowe produkty, skoro sprzedaż się załamała.

Świetnym przykładem szybkiej adaptacji jest chińska firma z branży beauty, która musiała zamknąć 40 proc. swoich sklepów stacjonarnych. Szybko wpadła na pomysł, żeby pilnie przeszkolić wszystkich swoich beauty advisorów (czyli opiekunów klienta ze sklepów stacjonarnych) na influencerów online. Ci ludzie poprzez platformy social mediowe zaczęli bardzo intensywnie sprzedawać kosmetyki. Okazało się, że już teraz organizacja ma lepsze wyniki niż przy prowadzeniu działalności stricte stacjonarnej, bo dodatkowo przycięła koszty. To jest mądre podejście.

Tak samo branża fitness czy sieci klubów sportowych, które na początku zamarły kompletnie, ponieważ utrzymywały się z wykupywanych abonamentów, ale dość szybko i sprawnie przeniosły się do sieci. Mądrzy właściciele wykorzystali istniejące platformy komunikacji online i za ich pośrednictwem zaczęli oferować treningi dla klientów teraz przebywających przymusowo w domu. Osobiście znam instruktorkę fitnesu, która stacjonarnie prowadziła zajęcia dla 20-30 osób, dziś online - dla ponad 100! Nie wszystkie biznesy są skazane na przeczekanie epidemii w smutku i cierpieniu. To czas na kompletną reorganizację, ale też testowanie nowych formatów i modeli biznesowych.

A jak obecną sytuację rozwiązać od strony HR-owej? Praca zdalna jest dużym wyzwaniem. Jak wspierać zespoły rozproszone, jak nimi zarządzać? Jak nauczyć menedżerów skutecznego zarządzania online?

Na pewno teraz jest czas na mądrą edukację. W tej chwili większość uczelni, firm szkoleniowych i platform edukacyjnych oferuje część swojej oferty w promocji. Jest masa dobrej wartościowej wiedzy, ale też niestety sporo kompletnie bezwartościowej papki, dlatego profesjonalnej wiedzy trzeba poszukać i ją mocno weryfikować. Zachęcam do tego i do stworzenia - być może nawet za połowę dotychczasowej ceny - programów edukacyjnych dla pracowników.

Rolą HR-owca będzie teraz zaopatrzenie pracowników w wiedzę i materiały edukacyjne, by nauczyli się skutecznego działania w nowych okolicznościach, testowali nowo zdobytą wiedzę metodą prób i błędów. Kiedy, jak nie teraz? To idealny moment, by sprawdzić, co zadziała w naszej organizacji, a co nie. Jeśli przeczytaliśmy o ciekawej metodzie spotkań czy pracy online, to przetestujmy ją! Dziś przenosimy swoją pracę do świata opartego na technologiach. Dopuśćmy do działania też tych ludzi, którzy oddolnie są lepsi online, ponieważ mają więcej doświadczeń czy różnych własnych aktywności.

Jak epidemia i konieczność pracy zdalnej wpłyną na świadczenia pozapłacowe? Jeśli rynek pracy zmieni się z rynku pracownika na rynek pracodawcy, to zupełnie kto inny zacznie dyktować warunki zatrudnienia. Czyżby zbliżał się koniec atrakcyjnych benefitów?

Absolutnie nie! Świadomi pracodawcy wiedzą, że właśnie teraz – choćby po to, by nie stracić na efektywności pracowników – należy o nich szczególnie zadbać. Jesteśmy niejako „uziemieni” w naszych domach, więc kluczowe dla zachowania dobrego samopoczucia jest możliwość utrzymania jakiejkolwiek aktywności fizycznej.

Nasze biuro mieści się w WeWorku i dotychczas zawsze dwa razy w tygodniu mogliśmy w biurze ćwiczyć jogę lub pilates. Choć nie jeździmy do biura zaoferowano nam dostęp do zajęć online, byśmy zdalnie również mogli zadbać o kondycję. Bardzo wielu pracodawców szuka teraz ciekawych zajęć online nie tylko sportowych, ale też dla dzieci czy porad psychologicznych. Gdy siedzimy w domu i musimy zadbać zarówno o własne potrzeby, jak i potrzeby naszych najbliższych i jeszcze wywiązać się z obowiązków zawodowych, kumuluje się w nas duży poziom stresu i pojawia frustracja. Dlatego teraz benefity odgrywają ważną rolę, choć być może wymagają przedefiniowania i elastycznego podejścia.

Jak będzie wyglądał ten świat w przyszłości po uporaniu się z Covid-19? Analitycy szacują, że nawet 8 -10 proc. pracowników może pożegnać się ze swoimi stanowiskami. Czy skończy się era pracownika?

Myślę, że nie warto myśleć w kategoriach końca rynku pracownika. Pamiętajmy, że w czasach kryzysowych nikt nie pozbywa się bardzo dobrych ludzi. Oczywiście nie spotkamy się tak często jak dotychczas z sytuacjami, kiedy to wybrany przez rekrutera kandydat będzie zwlekał kilka dni z przyjęciem oferty, bo będzie analizował liczne kontroferty innych pracodawców. Z pewnością nie będzie łatwo pozyskać wysokiej jakości pracownika online, dlatego też z uwagi na koszty rekrutacji warto zastanowić się jak po redefinicji biznesu wykorzystać talenty już zatrudnionych i przekierować ich do pracy choćby nad tym, żeby nasze systemy online i e-commerce zaczęły lepiej działać niż do tej pory, bo na pewno takie będą nowe wymogi rynku.

A jak zmieni się nasza rzeczywistość? Nie tylko będziemy dużo więcej rzeczy kupować online, ale również będziemy wiele spraw załatwiać tym kanałem. Będziemy częściej pisać i składać wnioski online niż przychodzić czy dzwonić do różnych urzędów. Dlatego ta obsługa powinna być na coraz wyższym poziomie. Łącznie ze sklepami osiedlowymi, gdzie większość ludzi - tych starszych również - przyzwyczai się do zamawiania i płacenia online oraz odbioru skompletowanych zakupów ze sklepu. To samo, jeśli chodzi o współpracę w dużym biznesie. Dużo mniej będziemy jeździć na spotkania. W przed koronawirusowym świecie spędzaliśmy na nich 8-10 godzin dziennie, przemieszczając się notorycznie samochodem. Spotkań online było bardzo mało, odbywały się tylko w firmach technologicznych, które miały do tego swoje platformy. Natomiast teraz wejdzie nam to w krew i myślę, że połowa spotkań będzie odbywała się w tzw. realu, a połowa już online. Dlaczego? Ponieważ tak będzie taniej: nie trzeba spalać benzyny, płacić za lunch czy kawę, ale też efektywniej czasowo, bo nie będziemy musieli tracić czasu na dojazdy w korkach.

Czyli ten czas epidemii może być dla nas też czasem przebudzenia i aktywizacji?

Trzy miesiące działania w nowych warunkach sprawią, że wypracujemy i ugruntujemy nowe nawyki. Nie będziemy chcieli porzucić rozwiązań ułatwiających pracę i życie, do których wcześniej musieliśmy się długo przekonywać, ponieważ już je poznaliśmy i widzimy ich korzyści. Jednak nie dogonimy technologii, ponieważ ona jeszcze bardziej przyspieszy, by wygrać walkę z czasem i obronić nas przed koronawirusem. Drony, robotyzacja, sztuczna inteligencja - te obszary już znacząco się rozwinęły w porównaniu do zeszłego roku. Niestety nie oznacza to, że znowu możemy pozostać w tyle. Teraz byliśmy wielokrotnie zmuszeni do wyjścia poza własną strefę komfortu i przyzwyczajeń, lecz skoro ruszyliśmy z miejsca, może łatwiej będzie nam w tym ruchu pozostać. Kompetencje technologiczne były i są ważne, ale z całą pewnością będą kluczowe w przyszłości, gdyż bez nich - jak to mówi Yuval Noah Harari – gość naszej tegorocznej konferencji Masters&Robots - staniemy się wykluczeni i zbędni.

Dziękuję za rozmowę.

Warsztat i rzemiosło ponad wszystko.

Adam Sztaba

Pobierz wydanie 07_08/2020

Zobacz również

Ta strona wykorzystuje pliki cookies (niewielkie pliki tekstowe przechowywane przez przeglądarkę internetową na urządzeniu użytkownika) m.in. do analizy statystycznej ruchu, dopasowania wyglądu i treści strony do indywidualnych potrzeb użytkownika. Pozostawiając w ustawieniach przeglądarki włączoną obsługę plików cookies wyrażasz zgodę na ich użycie. Jeśli nie zgadzasz się na wykorzystanie plików cookies zmień ustawienia swojej przeglądarki. Więcej znajdziesz w Polityce Prywatności.