Kobiety mają ogromny potencjał

Z Moniką Lichotą, pomysłodawczynią Akademii Kobiet, rozmawiała Katarzyna Patalan

Monika Lichota - Pomysłodawczyni, organizatorka i właścicielka marki Akademia Kobiet. Jest specjalistką od networkingu, sponsoringu marketingowego, budowania społeczności oraz relacji biznesowych. / Fot. Norbert Kwiatkowski

Czy według pani istnieje solidarność kobiet? Czy kobiety się wspierają?

Oczywiście. Kobiety potrafią się wspierać. Gdybym była innego zdania, na pewno nie robiłabym tego, co teraz robię. Choć oczywiście od każdej reguły są wyjątki.

Dla mnie XXI wiek jest wiekiem rozwoju ruchu wspierającego kobiety. W ostatnich dwóch, może trzech latach wyraźnie wzrosła liczba organizowanych konferencji, wydarzeń, w powstawaniu stowarzyszeń, organizacji pozarządowych i ruchów społecznych na rzecz kobiet. Akademia Kobiet, której jestem pomysłodawczynią i organizatorką, w listopadzie już po raz piąty będzie motywować i inspirować kobiety. Dajemy sobie siłę, dajemy sobie moc, wspólnie działamy nie tylko biznesowo. Jak najbardziej jestem zdania, że kobieca solidarność istnieje.

Ostatnie miesiące pokazały, że kobiety potrafią walczyć o swoje prawa.

Nie tylko w Polsce, lecz także na świecie, mam na myśli ruch Me Too. Ewidentnie widać, że świat reaguje na problemy kobiet, kobiety odważnie zabierają głos i upominają się o swoje prawa. Prócz grup społecznych, które włączają się we wspomniane działania, dołączają do nich także osobowości ze świata show biznesu, które mają ogromną siłę dotarcia.

Znamy pojęcie „szklanego sufitu” w środowisku pracy. Są jednak opinie, według których to kobiety same tworzą sobie bariery, między innymi poprzez brak odwagi w negocjowaniu pensji czy ubieganiu się o awans – zgadza się pani z tą opinią?

Dużo czytałam na ten temat. Wielu autorów neguje pojęcie „szklanego sufitu”. Nie do końca się z tym zgadzam. Biorąc pod uwagę tradycyjne role kobiet, wpajane nam przez nasze matki i babcie, naszymi priorytetami od zawsze były dzieci, dom i mąż. Kwestię kariery na ogół traktowano marginalnie. Natomiast teraz się to diametralnie zmieniło. Kobiety są silne, wykształcone, są wielozadaniowe, ale też mają różne priorytety. Choć wydaje mi się, że dla nas zawsze w ramach tych wartości i priorytetów na pierwszym miejscu będzie rodzina. Oczywiście powtarzam jeszcze raz – od każdej reguły są wyjątki, ale zazwyczaj tak to funkcjonuje. „Szklany sufit” istnieje wtedy, gdy na przykład wiemy, w jaki sposób możemy wpłynąć na wynik finansowy firmy, ale szef – mężczyzna – kieruje się stereotypami i według tych kryteriów nie decyduje pozytywnie o naszym awansie. To się już zmienia, ale proszę mi wierzyć, kobieta ma dużo więcej zadań, jest jej dużo trudniej zdobyć awans i osiągnąć sukces. Zatem nie dziwi fakt, że są kobiety, które po prostu nie tyle, że nie dają rady – ile wybierają one priorytety i wartości, które są dla nich ważne. Znam kobiety, których kariera pięknie się układała, ale to, jakim kosztem to się odbywało i jak wpływało na rodzinę, powodowało, że rezygnowały. Nie określiłabym tego „szklanym sufitem”. To było efektem wyboru konkretnych priorytetów i wartości. One i tak się realizują, bo wybierają inne priorytety, inne wartości, spełniają się jako matki, żony i są szczęśliwe.

Jak pani ocenia sytuację kobiet na polskim rynku pracy? Jakie dostrzega pani plusy – narzędzia wspierające kobiety, a jakie zagrożenia – co utrudnia powrót do pracy po urodzeniu dziecka?

Myślę, że coraz więcej pracodawców ułatwia kobietom powrót do pracy, choć oczywiście jest jeszcze wiele do zrobienia w tej materii.

Znam prezesa firmy, który biorąc pod uwagę stanowiska kierownicze i menedżerskie, na których zarządzają kobiety, postanowił dać im możliwość pracy zdalnej i rozliczania z efektów. Sprawdziło się to doskonale. Oczywiście tego rodzaju działania są bardzo ryzykowane dla pracodawcy, bo nie każdy nadaje się do tego rodzaju współpracy. Natomiast większość kobiet ambitnych, z kompetencjami i tymi miękkimi, i tymi merytorycznymi, naprawdę świetnie w ten sposób działa.

Sama zarządzam własną firmą, mam dwoje wymagających nastolatków, z różnymi problemami, z różnymi wyzwaniami, a jednak potrafię efektywnie zarządzać swoim czasem. Oczywiście nie jestem w tym idealna i wciąż się uczę, ale właśnie ta logistyka jest niezwykle ważna.

Uważam, że jeżeli pracodawca jest na tyle tolerancyjny, na tyle elastyczny i na tyle nowatorski, żeby to rozwiązanie zaimplementować w swojej strategii kadrowej, jest to w dzisiejszych czasach na wagę złota.

Znam też przykłady z innych korporacji, gdzie kobiety pracują na stanowiskach dyrektorów działu marketingu i mają jeszcze pod sobą inne działy, więc zarządzają dużym zespołem i również wychowują dzieci, z powodzeniem łącząc obie role. Myślę, że pracodawcy muszą nam dać taką możliwość, żebyśmy się pokazały i żebyśmy mogły się wykazać w ramach wyniku. Nie określać czasu pracy od 7 do 15 czy też od 9 do 17. Ważny jest efekt działań podejmowanych w ramach danego celu. Uważam, że pracodawcy powinni zatrudniać kobiety, które mają dzieci, ponieważ są bardziej zorganizowane. Wymusza to sytuacja życiowa.

fot. Kasia Saks

Według różnych badań powoli rośnie liczba kobiet na najwyższych stanowiskach, aczkolwiek większość z nich wciąż zajmują mężczyźni. Jak pani sądzi – dlaczego kobiety wciąż stanowią mniejszość?

Zanim odpowiem na to pytanie, przyznam, że byłam pełna podziwu i radości, kiedy przeczytałam o 50 najbogatszych Polkach w Polsce, które są dla nas wzorem i możemy czerpać z ich doświadczeń inspirację. One sobie zasłużyły na to, żeby osiągnąć taki sukces. Mamy również dziewięć kobiet na liście „Forbesa”, które przed trzydziestką osiągnęły niesamowity sukces zarówno zawodowy, czyli finansowy, jak i rodzinny, ponieważ bardzo dobrze funkcjonują w życiu prywatnym. Wszystko idzie w dobrą stronę i kreatywność w doborze ścieżek zawodowych przybiera imponujący zwrot w karierze tych kobiet. Wiele z nich, funkcjonując na etacie w ramach jakiejś korporacji, decyduje się na własną działalność. I wtedy dobór ścieżki zawodowej jest bardzo ważny, żeby móc zweryfikować te działania, w których się jest dobrym, i można być sobie sterem i okrętem. Zacytuję Kubę Wojewódzkiego. Kuba powiedział takie bardzo mądre zdanie: „Pozwólcie sobie na bycie profesjonalnym amatorem. Tylko to powoduje, że całe życie jest ciekawe”.

Właśnie my, kobiety, jesteśmy bardzo profesjonalne. Określamy swoje kompetencje bardzo wysoko tylko wtedy, jeżeli wszystko funkcjonuje perfekcyjnie i jest dopięte na ostatni guzik. Kiedyś mój kolega powiedział: „Wiesz, mam wrażenie, że jeżeli kobieta poprosi o awans, jest odbierana nie jako osoba odważna, tylko wręcz jako ktoś, kto ma tupet, jest roszczeniowy. Natomiast kiedy mężczyzna prosi o awans, jest to analizowane i zazwyczaj ten awans zostaje przyznany”. Zwrócił na to uwagę mężczyzna. Powiedział, że również ma tendencję do oceniania w ten sposób. Dlaczego? Dlatego, że kobieta kojarzy się wyłącznie z rodziną, ogniskiem domowym, a nie karierą zawodową. Tak funkcjonują stereotypy i schematy. Na szczęście to się zmienia.

Wiele kobiet próbuje osiągnąć sukces i podejmuje pewne działania w ramach konkretnego celu, ale jeżeli mają pracodawców, którzy oceniają ich zaangażowanie według tych stereotypów i tych schematów, niestety rezygnują. Dlatego też procent kobiet na stanowiskach menedżerskich i kierowniczych jest jeszcze dużo mniejszy. Ostatnie badania wskazują na to, że kobiety od mężczyzn różnią się przede wszystkim tym, że działają w zespole w sposób demokratyczny. Doceniają to współpracownicy. Również pracodawcy zaczynają zwracać na to uwagę. Świadczą o tym wyniki badań: 38 proc. kobiet pracuje na stanowiskach kierowniczych. To jest i tak mniej niż połowa, więc te proporcje nie są jeszcze wyrównane. Ale wszystko idzie w dobrym kierunku. Pracodawcy przyglądają się teraz kobietom, obserwują, w jaki sposób one funkcjonują, jak układa się ich kariera. Wyniki niektórych badań przeprowadzonych za pomocą metaanalizy, w ramach różnego rodzaju branż, przedsiębiorstw, pozwalają określić na ile kobiety, które są na stanowiskach zarządczych, podniosły kapitał i czy zwiększyły się zyski firmy. Badania te powodują, że pracodawcy zaczynają się uważnie przyglądać kobietom, które w ten sposób działają. Są to dla nas, kobiet, bardzo korzystane prognozy.

Ostatnio dużo mówi się o przywództwie w kobiecym stylu. Co według pani jest charakterystyczne dla tego typu zarządzania – czy przywództwo ma płeć?

Biorąc pod uwagę demokratyczny styl zarządzania kobiet i monopol na decyzje mężczyzn w zespole, powiedziałabym, że proporcie rozkładają się w tym zakresie pół na pół. Są kobiety, które narzucają swoją wolę, ale i takie, które biorą pod uwagę działania i zdanie zespołu, i w rezultacie potrafią się nagiąć, zmienić zdanie, stają się demokratyczne. Natomiast większość mężczyzn narzuca swoje racje i nie liczy się z opinią zespołu. Tworzy własną kreację osobowości, stając się liderem bezwzględnym. Myślę jednak, że przywództwo nie ma płci.

Kobiety większe zyski uzyskują w ramach współpracy w zespole z kobietami, a mężczyźni z mężczyznami. To potwierdzają psychologowie. Natomiast w zespołach mieszanych dominuje tendencja do restrykcyjnego zarządzania, narzucania swojego zdania i działania w ramach celu.

Budowanie pewności siebie, motywowanie i inspirowanie – to główne cele założonej przez panią Akademii Kobiet. W jaki sposób wspiera pani kobiety? Do kogo skierowana jest Akademia Kobiet?

Akademia Kobiet to przede wszystkim konferencja, w ramach której motywujemy i inspirujemy. Konferencja zrzesza przede wszystkim kobiety przedsiębiorcze, które wiedzą, czego chcą, a jednocześnie mają świadomość swoich deficytów. Akademia Kobiet łączy zagadnienia merytoryczne, biznesowe i takie, które dotyczą lifestyle’owej części naszego życia. Akademia Kobiet wspiera kobiety sukcesu, ale także te, które mają poukładane życie prywatne, rozwijają się też zawodowo, ale ciągle nie mogą osiągnąć swojego celu, nie mogą spełnić swoich marzeń zawodowych. Dajemy konkretne narzędzia pozwalające wprowadzić potrzebne zmiany: robimy to w ramach warsztatów, w ramach szkoleń, rozwoju osobistego, ale głównie skupiając się na biznesie.

Czy może pani powiedzieć coś więcej o kampanii społecznej #SilnaKobietaChallenge?

Chciałyśmy poprzez tę kampanię społeczną zaakcentować, że pamiętamy o wszystkich kobietach. Nie tylko tych związanych z biznesem, lecz także takich, które wyłącznie wychowują dzieci. Szanujemy ich decyzje. Natomiast inspirujemy je do działania. Ono wcale nie musi być stricte biznesowe, ale może spowodować, że będą czerpały z życia jak najwięcej, że zyskają moc do spełniania marzeń. Kampania ma zmotywować kobiety do tego, żeby mogły, żeby chciały i żeby wiedziały, że mają wsparcie od innych kobiet. W ramach #SilnaKobietaChallenge oznaczamy kobiety, które chcą się podzielić z nami swoją historią, i głośno mówimy o tym, jak je podziwiamy. Zaprosiłam do tego projektu Dorotę Gardias, Katarzynę Miller, Kasię Cichopek, Omenaę Mensah oraz wiele nietuzinkowych osobowości, żeby oznaczyły kobietę, którą podziwiają. Ja oznaczyłam moją przyjaciółkę i moją mamę, które bardzo podziwiam. Moja przyjaciółka osiągnęła wielki sukces zawodowy, ale nie zaniedbała przy tym rodziny i znalazła harmonię między życiem prywatnym a zawodowym. Moja mama pomimo bardzo ciężkiej sytuacji zdrowotnej potrafi cieszyć się życiem i umie z niego korzystać. Oficjalnie informując świat o tym, że je podziwiamy, dodajemy im skrzydeł.

Podsumowując: kobiety kobietom mogą dodawać skrzydeł poprzez szanowanie różnych wyborów, odmiennych priorytetów, bo przecież kobiety mogą się spełniać nie tylko w życiu zawodowym, lecz także w innych dziedzinach życia. Szanujmy tę różnorodność priorytetów i wyborów.

Dlatego zachęcam wszystkie panie, aby dołączyły do naszego projektu #SilnaKobietaChallenge i puściły w świat nić kobiecej motywacji. Bądźmy solidarne, wspierajmy się, motywujmy i nawzajem inspirujmy do działania.

Sam talent to stanowczo za mało, konieczna jest ciężka praca.

Agnieszka Radwańska

Pobierz wydanie 12/2019

Zobacz również

Ta strona wykorzystuje pliki cookies (niewielkie pliki tekstowe przechowywane przez przeglądarkę internetową na urządzeniu użytkownika) m.in. do analizy statystycznej ruchu, dopasowania wyglądu i treści strony do indywidualnych potrzeb użytkownika. Pozostawiając w ustawieniach przeglądarki włączoną obsługę plików cookies wyrażasz zgodę na ich użycie. Jeśli nie zgadzasz się na wykorzystanie plików cookies zmień ustawienia swojej przeglądarki. Więcej znajdziesz w Polityce Prywatności.