HR-owy zawrót głowy – sezon konferencji w pełni!

Mamy wysyp konferencji, w tym oczywiście HR-owych. I trzy pytania: przed – czy warto tam jechać? W trakcie – jak tu jest? Oraz po – czy to nam coś dało? Na te pytania zawsze odpowiadam: Tak! Ciekawie… Dużo! Żyję z inspirowania innych i sam szukam inspiracji.

fot. freepik

Oto garść moich osobistych inspiracji wyniesionych z kilku jesiennych konferencji. Takich „jednych zdań czy słów”, dla których warto było przejechać kilkaset kilometrów. Nie są specjalnie odkrywcze, ale trafiają w punkt. Czasem powodem jest miejsce (Stadion Narodowy!), czasem osoba mówcy. Warunkiem koniecznym jest jednak nasza sytuacja, to, że właśnie czegoś poszukujemy. Nauczyciel pojawia się tam, gdzie jest uczeń.

Jacek Walkiewicz (mówca, NSC – National Sales Congres) zatrzymał się na chwilę przy słowie „niestety”. Słowo znane, ale konteksty niekoniecznie. Zbyt często używane w naszych relacjach zawodowych, jako słowo startowe, początek zdania. Takie „Wielkie NIE”! Często bez złych intencji, bo jest w tym słowie nutka żalu, przeprosin, że nie mam, nie mogę – „no niestety”. Często używamy go bezmyślnie i brzmi to tak: NIESTETY!!! – nie mogę rano, zrobię to dopiero po południu. Tymczasem to popołudnie jest zupełnie OK, ale nieszczęsne „niestety” już padło. Obiecałem sobie – wyrzucam ze swojego słownika.

Tomek Michniewicz (podróżnik, MeetBenefit 2019) mówił o różnicy pomiędzy emocjami prawdziwymi i papierowymi. Pokazywał, jak można wywołać skrajne emocje (przypisywane oddziaływaniu na człowieka dżungli czy pustyni) w warunkach rodzimych, nawet w parku. Dla mnie kluczowe były dwa stwierdzenia. (1) „ekstremalne działanie boli, bo konfrontujesz się z własnymi limitami; (2) „prawdziwe, ekstremalne emocje przeżywa się źle, euforia przychodzi potem, kiedy o nich opowiadasz”. Pająki, wilgoć i węże powodują strach; euforia przyjdzie, ale po powrocie. Przeniosę to na szkolenie. Na oklaski po, na entuzjastyczną ankietę, w której do oceny 6 uczestnicy dodali nam jeszcze *! A ile zostanie z tego tydzień po szkoleniu? A może uwierzyć Michniewiczowi? Może warto proponować więcej trudnych wyzwań na szkoleniu, pozwolić na trochę nieudanych prób, korygowanie zachowań – za to na więcej euforii miesiąc po?

Jacek Żakowski (publicysta, Kongres PR w Samorządzie) mówił o działaniach w sytuacji dużej polaryzacji społeczeństw i w efekcie o coraz gorszych jakościowo decyzjach. I o demokracji deliberatywnej, w której nad ustawą głosują nie posłowie, lecz losowo wybrani obywatele. Taka losowo wybrana grupa obywateli (100–150 osób), wsparta ekspertami i analizami, nieobciążona polityką, unikająca lobbingu, powinna podjąć decyzję jakościowo lepszą niż posłowie. Trochę zaskakujące, ale… Wróćmy do naszych firm, do na przykład szkoleń. Dylemat 1 – w firmie czy w wynajętej na mieście sali? Dylemat 2 – z noclegiem czy blisko firmy? Dylemat 3 – do 50–70 kilometrów od firmy czy góry, Mazury? Każda z opcji ma plusy i minusy. Rozstrzyga zazwyczaj dyrektor. Jednych decyzja ucieszy, innych zmartwi. A może posłuchać Żakowskiego? Wybrać 5–7 osób do panelu. Dać im dwa tygodnie na rozmowy i konsultacje. Wyznaczyć niewielki budżet na eksperta, na opłacenie wyników badań efektywności rozwiązań. I jeśli na przykład 80 (70?) procent zespołu dokona wyboru – wdrażamy! Tym trybem można przyjąć zasady dotyczące czasu pracy, dress code’u, organizacji posiłków. Takie decyzje będą jakościowo mocne, rozsądne, uwzględnią opinie pracowników, ale i ekspertów. Zostaną wypracowane, a nie autorytarnie narzucone, więc będą też akceptowane. Zaryzykujcie, proszę, choć raz, choć w drobnej sprawie.

Wojciech Herra (psycholog sportu, konferencja BeSupreme!) mówił oczywiście o motywacji w oparciu o sportowe inspiracje. Zacytował Jona Gordona („Obóz treningowy. Co najlepsi robią lepiej niż ktokolwiek inny. Opowieść o doskonałości” MT Biznes 2007) i jego pytanie o to, co najlepsi robią lepiej niż inni? Otóż najlepsi robią lepiej… zwykłe rzeczy! To ciągły dylemat szkoleń – poszukiwanie coraz bardziej zaawansowanych technik, metod, czasem trików. Tymczasem cytat mówi wyraźnie – nie szukaj chwytów magicznych, rób zwyczajne rzeczy perfekcyjnie. Czasem wystarczy tylko poprawnie – odpowiedz na maila, dotrzymaj terminu, podziękuj za ofertę.

Henry Blodget (CEO i założyciel Business Insider, na Trends Festival) mówił o tym, że warto zmieniać biznes na lepszy. Że świat, w którym pracownik jest kosztem, prowadzi do marnowania energii, motywacji, kreatywności. W krajach rozwiniętych mamy najniższe bezrobocie od ponad 50 lat, a jednocześnie 9 na 10 pracowników wydaje na życie wszystko, co zarabia. Nie umiem tego przełożyć na konkret, ale to ważna inspiracja, z którą pewnie trzeba się zmierzyć.

Na zakończenie – Kongres Szefów Kuchni – na którym ja mówiłem o zarządzaniu. Kilka tysięcy gości, targi, prezentacje, pokazy i wykłady. Moje osobiste inspiracje? (1) Restauracje to zarządczo miejsce naturalnego konfliktu sala (kelnerzy) kontra kuchnia: o czas podania, o jakość, o kolejność, o podział napiwków. (2) Jeśli jest wzajemne wsparcie, na przykład szef kuchni wyjdzie do klienta, coś wyjaśni, porozmawia, napiwek wzrasta o połowę, a klient wraca. Ale to, co najważniejsze – kuchnia to miejsce pracy z pasją: „my dajemy serce na talerze”! Czego wszystkim HR-owcom i sobie życzę.

Marek Skała
MEGALIT Instytut Szkoleń właściciel/trener
marek.skala@megalit.pl

Ważne w naszym życiu jest to, żebyśmy byli w miarę szczęśliwi albo przynajmniej nie nieszczęśliwi.

Andrzej Poniedzielski

Pobierz wydanie 11/2019

Zobacz również

Ta strona wykorzystuje pliki cookies (niewielkie pliki tekstowe przechowywane przez przeglądarkę internetową na urządzeniu użytkownika) m.in. do analizy statystycznej ruchu, dopasowania wyglądu i treści strony do indywidualnych potrzeb użytkownika. Pozostawiając w ustawieniach przeglądarki włączoną obsługę plików cookies wyrażasz zgodę na ich użycie. Jeśli nie zgadzasz się na wykorzystanie plików cookies zmień ustawienia swojej przeglądarki. Więcej znajdziesz w Polityce Prywatności.