Uwolniłeś już swoją pewność siebie?

Czy zdarzyło ci się kiedyś wbić wzrok w ziemię, mijając kogoś na ulicy? Czy zasychało ci w ustach na chwilę przed zabraniem głosu na zebraniu? A może zapominałeś „języka w gębie” podczas dyskusji czy debaty? Zbyt często zapominamy, że inni ludzie są równie niedoskonali jak my. To pod wpływem ich negatywnych opinii tracimy pewność siebie i odczuwamy lęk.

fot. istockphoto

Jeśli potrafimy traktować innych jak równych sobie, wymieniać się z nimi ideami i informacjami, nasze życie może stać się bogate i spełnione. Jeśli jednak tego nie potrafimy, zostajemy pominięci: w projektach, dyskusji, w życiu. Dlatego, jeśli ktokolwiek zmaga się z brakiem pewności siebie w komunikacji z innymi, powinien to zmienić. Jestem tego pewna.

Życie nie zawsze układa się tak, jak tego chcemy. Czasami tracimy wiarę we własne talenty i wówczas pojawia się zaniżona samoocena i stowarzyszony z nią lęk. Każdy kiedyś doświadczył jakiegoś lęku, czegoś się bał: gdy tyjemy, tracimy pracę, nie osiągamy zamierzonych rezultatów – któż w takiej sytuacji tryska pozytywną energią i emanuje pewnością siebie?

Przełamać lęk przed oceną innych jest niezwykle trudno. Sukces w tej sprawie zależy od tego, jak czujemy się sami ze sobą i czy czujemy się „na swoim miejscu” w obecności innych ludzi. Gdy te dwa warunki zostaną spełnione, zwykle zaczynamy patrzeć na innych jak na równych sobie. A wtedy pewność siebie przychodzi nie wiedzieć skąd. Gdy czujemy się dobrze we własnej skórze, przekłada się to na nasz komfort w kontaktach z innymi. Czasami jest jednak wprost przeciwnie.

Studium przypadku – Adam

Adam, szef działu w pewnej firmie, miał liczny zespół, spoczywała na nim duża odpowiedzialność. I był nieszczęśliwy. W każdy poniedziałek, gdy wybierał się do pracy, w jego głowie krążyły myśli: „Znów podczas spotkania stracę wątek”, „Znowu będę obiektem kpin i niewybrednych żartów”.

Z czasem te negatywne myśli nasiliły się. Nie tylko krążyły po jego głowie, Adam zaczął je mamrotać pod nosem. Stał się milczący i wycofany. Jego pewność siebie w kontaktach z innymi szefami działów sięgnęła dna.

Po jednym z ostatnich spotkań nawiązaliśmy współpracę. Podczas konsultacji, kiedy opowiadał mi swoją historię, zaczął obrzucać się obelgami. Byłam przerażona: jak można odnosić się do siebie w taki sposób? Jak bardzo można siebie znielubić?

W odruchu instynktu samozachowawczego zapytałam: „Czy mnie też powiedziałbyś to samo na mój temat? Nawet gdybym na to zasługiwała?”. „Oczywiście, że nie!” – odparł, głęboko wstrząśnięty myślą, że mógłby tak potraktować kogoś innego. Poza sobą…

Zdrowe relacje z samym sobą

Artykuł dostępny tylko dla prenumeratorów!

Zaloguj się, załóż konto, zamów bezpłatną prenumeratę
i miej dostęp do wszystkich materiałów na www.miesiecznik-benefit.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się!


Co otrzymasz będąc naszym czytelnikiem?

  • Bezpłatny dostęp do wszystkich materiałów publikowanych na łamach Miesięcznika „Benefit”
  • Bezpłatny dostęp do wszystkich archiwalnych wydań

Dowiedz się więcej o prenumeracie

Tamara Bieńkowska
trener, coach, specjalizuje się w sztuce prowadzenia sporów
hello@tamarabienkowska.pl

Porażka zawsze jest świetną lekcją. Wierzę, że ogromne znaczenie ma to, jak sobie z nią poradzimy, od tego w znacznej mierze zależy sukces.

Sylwia Gruchała

Pobierz wydanie 03/2020

Zobacz również

Ta strona wykorzystuje pliki cookies (niewielkie pliki tekstowe przechowywane przez przeglądarkę internetową na urządzeniu użytkownika) m.in. do analizy statystycznej ruchu, dopasowania wyglądu i treści strony do indywidualnych potrzeb użytkownika. Pozostawiając w ustawieniach przeglądarki włączoną obsługę plików cookies wyrażasz zgodę na ich użycie. Jeśli nie zgadzasz się na wykorzystanie plików cookies zmień ustawienia swojej przeglądarki. Więcej znajdziesz w Polityce Prywatności.