Siła zespołu

Zarówno w sporcie, jak i w biznesie, które, ze względu na swoją sportową przeszłość, łączę ze sobą, kluczowa jest praca zespołowa. Bez niej cały nasz trud może pójść na marne. Bo siła zespołu tkwi nie tyle w sile jednostek, ile – przede wszystkim – w tym, jak te jednostki potrafią ze sobą funkcjonować.

fot. istockphoto

To, czy ze sobą współpracują, tylko współistnieją czy wręcz się wzajemnie zwalczają, będzie miało decydujący wpływ na wyniki w perspektywie długoterminowej.

Na krótką metę można nie zwracać uwagi na zespół i na to, jaka atmosfera w nim panuje, na to, czy między pracownikami jest tzw. „chemia”. W długiej perspektywie jednak praktycznie niemożliwe jest osiąganie wybitnych rezultatów, jeśli każdy gra do innej bramki.

Patrick Lencioni, prezes The Table Group, amerykańskiej firmy doradczej zajmującej się zarządzaniem i budowaniem zespołów, wie o tym doskonale. I wyróżnia pięć cech wybitnych zespołów. Należą do nich: zaufanie, otwartość na konflikt, zaangażowanie, odpowiedzialność oraz dbałość o wynik.

Uważa, że jeśli na tych płaszczyznach występują dysfunkcje, to ciężko jest osiągać wyniki na miarę potencjału, jaki dany zespół ma „na papierze”. Że nie same kompetencje pracowników decydują o sile zespołu, a to, jaka panuje tam atmosfera i jak wygląda współpraca.

Moja praktyka pokazuje, że w zespołach − czy to sportowych, czy biznesowych − aspekty te często zostawiane są same sobie. I poddawane testowi „UDA” – uda się albo się nie uda… Bez świadomych działań, które mogłyby wzmocnić relacje i wzajemne zrozumienie, a tym samym wspomóc rozwój grupy.

Choć prawdą jest, że wiele się w tym temacie zmieniło i zmienia, istnieje jeszcze sporo do zrobienia w świadomym budowaniu relacji i zespołów.

Może się wydawać, że tego rodzaju działania są błahe, niewiele znaczące i nie dają konkretnych wyników – na których nam przecież zarówno w biznesie, jak i sporcie zależy.Okazuje się jednak, że jest odwrotnie. A relacje i atmosfera panująca w zespole są jednym z najważniejszych czynników motywujących.

Wpisuje się ona w jedną z trzech wrodzonych potrzeb psychologicznych człowieka będących składową „teorii samookreślania” stworzoną przez Edwarda Deci’ego oraz Richarda Ryana. Otóż według badaczy, jeśli te potrzeby są zaspokajane, jesteśmy produktywni, zmotywowani i szczęśliwi. Są to: potrzeba kompetencji, potrzeba autonomii oraz potrzeba związku z innymi.

Krótkofalowo jesteśmy w stanie obyć się bez poczucia bliskości i jedności z innymi, jednak jeśli chcemy tworzyć skuteczne zespoły długofalowo, to relacje z innymi będą jednym z głównych czynników, które pozwolą nam to osiągnąć.

Podobnie jak w związkach małżeńskich/partnerskich, gdzie o dobre relacje trzeba dbać na bieżąco i starać się o siebie nawzajem (może poza pierwszym okresem zakochania, kiedy rządzą nami hormony i wszystko wydaje się idealne), podobnie jest w zespołach. Samo nic się nie zrobi. Samo „jesteśmy razem” nie wystarcza. Potrzebne są mniejsze i większe gesty pokazujące, że o siebie nawzajem dbamy, wspólnie spędzany czas, wspólne cele i dążenia, które powodują, że chcemy przebywać razem i dbamy o rozwój tej relacji. Nie tylko na poziomie czysto zawodowym, lecz także w sensie prywatnym. Ponieważ każdy z nas jest przede wszystkim człowiekiem i to nasze człowieczeństwo potrzebuje uwagi i zaopiekowania. A jeśli tak się stanie, wtedy też pojawią się wyniki stricte biznesowe. Jeśli osoby, z którymi pracujesz na co dzień, są wyłącznie „znajomymi z pracy”, o których tak naprawdę nic nie wiesz, to wiedz, że jest dużo do zrobienia w temacie stworzenia skutecznego, a może nawet wybitnego zespołu.

A w odpowiednio zestrojonym zespole osiągamy coś, co w psychologii nazywane jest siłą synergii. Tutaj możemy osiągnąć dużo więcej, niż wskazywałaby na to suma poszczególnych jednostek. W matematyce 1+1 zawsze równa się 2. W psychologii 1+1 może wynieść zero, pół, 1, gdy coś nie gra, lub 2, 3, 5 a nawet 10, kiedy członkowie zespołu są gotowi pójść za sobą w ogień.

Świetnie dobrany, dobry zespół nierzadko potrafi pokonać drużynę składającą się z gwiazd, które jednak nie potrafią ze sobą odpowiednio współpracować.

Warto świadomie budować siebie zarówno jako członka zespołu, jak i jako lidera, wspomagając swój zespół w dostrzeżeniu w sobie nawzajem i w wykonywanej pracy czegoś więcej, niż tylko obowiązku wykonania swoich zadań. Zgodnie z tym, co po latach zrozumiał Michael Jordan – osoba mocno nastawiona na efektywność indywidualną, zdobywca wielu rekordów NBA w niezliczonej liczbie klasyfikacji – i co dało mu upragnione tytuły mistrzowskie (w sumie 6):

„Dzięki talentowi możesz wygrywać spotkania, ale to inteligencja i gra zespołowa sprawiają, że wygrywa się mistrzostwa”.

Daniel Janik
trener mentalny w #MentalPower, Akademia Trenerów Mentalnych
biuro@mental-power.pl

Zawsze mówiłam, że możesz wszystko, tylko przestań się bać.

Agnieszka Rylik

Pobierz wydanie 07-08/2019

Zobacz również

Przetrwać kryzys reputacji

Śmiało można powiedzieć, że współczesne relacje zaczynają się od internetu, nie ma większego znaczenia, czy to znajomość prywatna, czy służbowa, i czy pierwszy kontakt nastąpił w realnym świecie, czy wirtualnym. Nawet jeśli nową osobę poznajemy na konferencji czy siłowni, i tak znaczna większość sprawdza wszelkie dostępne informacje o niej w sieci. Od tego, jak „wypadniemy” w sieci, może zależeć być albo nie być dalszej relacji, dlatego nikogo już nie dziwi, że świadome zarządzanie wizerunkiem to dziś niezwykle istotna umiejętność.

Trening w miejscu pracy

Szkolenia to jedna z najpopularniejszych form, jaką pracodawcy wykorzystują do budowania pozytywnego doświadczenia swoich podwładnych. Jak sprawić, aby były one nie tylko efektywnym narzędziem employer brandingu, lecz także przyczyniły się do realnego wzrostu kompetencji? Jak zachęcić pracowników do przełożenia teorii na praktykę i wykorzystywania nabytych doświadczeń i wiedzy w zawodowej codzienności?

Nowoczesny savoir-vivre w biznesie

To, że sytuacje biznesowe wymagają stosownego zachowania, przyjmujemy raczej za oczywiste. A jednak coraz rzadziej używa się sformułowania „savoir-vivre”, które może kojarzyć się ze stawianiem sztywnych reguł ponad naturalną swobodą. Jeśli jednak przyjmiemy założenie, że to nie ludzie są dla zasad, ale zasady dla ludzi, savoir-vivre może nam przynieść wiele pożytku.

Ta strona wykorzystuje pliki cookies (niewielkie pliki tekstowe przechowywane przez przeglądarkę internetową na urządzeniu użytkownika) m.in. do analizy statystycznej ruchu, dopasowania wyglądu i treści strony do indywidualnych potrzeb użytkownika. Pozostawiając w ustawieniach przeglądarki włączoną obsługę plików cookies wyrażasz zgodę na ich użycie. Jeśli nie zgadzasz się na wykorzystanie plików cookies zmień ustawienia swojej przeglądarki. Więcej znajdziesz w Polityce Prywatności.