Reputacja lidera = siła marki

Wysokie stanowisko lub prowadzenie własnej firmy od zawsze wymagało wiele zaangażowania i poczucia odpowiedzialności nie tylko za siebie, lecz także za pracowników, wyniki organizacji oraz jej przyszłość. Jednak nigdy wcześniej marka osobista czy też reputacja założyciela lub prezesa nie była tak ściśle kojarzona z firmą. Życie prywatne, styl zarządzania, wyznawane wartości pozostawały w cieniu sukcesu finansowego, jakości produktów oraz dynamiki rozwoju organizacji.

istockphoto

Obecnie coraz częściej światowe marki kojarzone są bezpośrednio z osobą i reputacją lidera stojącego na czele organizacji. Najlepiej widać to na przykładzie stosunkowo nowych globalnych organizacji z branży IT. Na przykład Mark Zuckerberg ‒ założyciel Facebooka, Jeff Bezos ‒ Twórca Amazon, Steve Jobs ‒ twórca marki Apple czy Bill Gates ‒ prezes zarządu Microsoftu oraz mniej znany Sundar Pichai ‒ prezes Google, który w 2018 r. został uznany przez Reputation Institute za najbardziej renomowanego prezesa zarządu na świecie.

Również w Polsce pojawia się trend, by postrzegać i promować organizacje w ścisłym połączeniu z marką osobistą prezesa. W ubiegłym roku po raz pierwszy został przeprowadzony ranking „BrandMe CEO”, w którym wskazano 12 prezesów polskich firm z największą reputacją. Ten ogólnoświatowy trend pokazuje, że współczesny lider powinien nie tylko zwracać uwagę na osiągane efekty organizacji, lecz także na to, wedle jakich reguł postępuje, jakimi kieruje się wartościami i w jaki sposób buduje swoją reputację. Warto zwrócić uwagę, że reputacja ‒ w przeciwieństwie do kreowanego czasem sztucznie wizerunku ‒ to nie zdjęcie, świetnie dobrany ubiór czy imponujący biogram, ale realne zachowania, efekty pracy własnej, relacje z najbliższym otoczeniem, wzbudzane zaufanie. Choć kapitał reputacji jest niematerialny i trudny do wnikliwego zmierzenia, jest znacznie trwalszym zasobem niż wizerunek i stanowi ważną część biznesowych relacji. Poniżej przedstawiamy kilka najważniejszych kroków, które warto podjąć w drodze do budowania reputacji lidera.

Liczy się grupa interesariuszy ‒ ocenić daną osobę mogą jedynie ci, którzy pozostają z nią w bezpośrednim kontakcie albo doświadczają efektów podjętych działań. W przypadku lidera dużej organizacji tych grup jest znacznie więcej niż w przypadku pracownika, zatem warto dobrze rozpoznać każdą z nich, ich potrzeby, oczekiwania, kryteria oceny oraz problemy, które jesteśmy w stanie pomóc rozwiązać. Może to być rodzina, przyjaciele, najbliżsi współpracownicy, rada nadzorcza, klienci, dostawcy, podwładni, kontrahenci. Im więcej grup uda się sklasyfikować, tym łatwiej będzie scharakteryzować dokładnie każdą z nich i ocenić ich oczekiwania.

Dokładny cel pozwala określić drogę ‒ jeśli reputację buduje się w odniesieniu do konkretnego otoczenia, to oczekiwania poszczególnych grup interesariuszy należy skonfrontować z tym, jak chcemy być przez nich oceniani, co chcielibyśmy, aby o nas myśleli i mówili. Czy chcemy być w ich oczach niezawodni, skuteczni, konsekwentni, czy może godni zaufania, przyjaźnie nastawieni, uczuciowi i emocjonalni. Nie ulega wątpliwości, że inne cechy można wskazać w stosunku do tego, jak oceniać ma nas rada nadzorcza, a jak czteroletnia córka albo żona czy mąż. Stworzenie listy oczekiwań to fundament planowania konkretnych działań w drodze do zbudowania reputacji, wystarczy odpowiedzieć sobie na pytanie: „Co dokładnie powinnam lub powinienem robić, aby konkretne osoby oceniały mnie właśnie w taki sposób”.

Złota lista 100 ‒ nowoczesne technologie, wzrost mobilności i komunikacja online sprawiają, że pozostajemy w kontakcie z coraz większą liczbą osób, a brak możliwości poświęcenia czasu i uwagi każdej z nich sprawia, że wraz ze wzrostem liczby relacji spada ich jakość. Dla zachowania balansu dobrze jest stworzyć własną listę 100 najważniejszych osób w danym momencie w życiu. Lista powinna obejmować zarówno kontakty prywatne, jak i służbowe, te podyktowane sympatią, jak i interesami. Jeśli relacje z dużym klientem lub kontrahentem mają znaczenie dla przyszłości firmy, prywatne nastawienie nie gra tutaj żadnej roli. Złota setka to optymalna liczba osób, którym jesteśmy w stanie realnie poświęcić uwagę, znaleźć czas na pogawędkę przez telefon, wysłanie kartki z życzeniami, wspólny lunch albo złożenie gratulacji z okazji ważnego sukcesu zawodowego. Jeśli lista znacząco wykracza ponad 100, należy pomyśleć o wsparciu ze strony asystenta albo skorzystaniu z narzędzi do wysyłania życzeń, poczty kwiatowej lub czekoladowych telegramów, które można zamówić raz z dużym wyprzedzeniem.

Reputacji nie da się zbudować raz ‒ dużym błędem liderów, którzy cieszą się dobrą renomą, jest spoczywanie na laurach i uznanie, że samo piastowane stanowisko oraz pozytywny odbiór tu i teraz wystarczą, aby zrezygnować z ciągłego dbania o reputację. Tymczasem Benjamin Franklin trafnie powiedział kiedyś: „Potrzeba wielu dobrych uczynków, żeby zbudować dobrą reputację, i tylko jednego, żeby ją zniszczyć”. Dlatego właśnie należy regularnie dbać o osobistą renomę, chociażby po to, aby zabezpieczyć się przed niespodziewanym kryzysem wizerunkowym albo krzywdzącą plotką, na którą mniej podatni są ludzie cieszący się nieposzlakowaną opinią.

Dziś, jak nigdy wcześniej, liderzy powinni zadbać o budowanie osobistej reputacji w otoczeniu interesariuszy własnych oraz firmy, po pierwsze z uwagi na szybkość rozprzestrzeniania się informacji, media społecznościowe i dostępność informacji, po drugie, z uwagi na rosnące znaczenie zaufania we współczesnych realiach rynkowych.

Ewa Wilmanowicz
trener efektywności, mówca, konsultant ds. budowania i rozwoju marki
kontakt@brands-secret.pl

Zawsze mówiłam, że możesz wszystko, tylko przestań się bać.

Agnieszka Rylik

Pobierz wydanie 07-08/2019

Zobacz również

Przetrwać kryzys reputacji

Śmiało można powiedzieć, że współczesne relacje zaczynają się od internetu, nie ma większego znaczenia, czy to znajomość prywatna, czy służbowa, i czy pierwszy kontakt nastąpił w realnym świecie, czy wirtualnym. Nawet jeśli nową osobę poznajemy na konferencji czy siłowni, i tak znaczna większość sprawdza wszelkie dostępne informacje o niej w sieci. Od tego, jak „wypadniemy” w sieci, może zależeć być albo nie być dalszej relacji, dlatego nikogo już nie dziwi, że świadome zarządzanie wizerunkiem to dziś niezwykle istotna umiejętność.

Trening w miejscu pracy

Szkolenia to jedna z najpopularniejszych form, jaką pracodawcy wykorzystują do budowania pozytywnego doświadczenia swoich podwładnych. Jak sprawić, aby były one nie tylko efektywnym narzędziem employer brandingu, lecz także przyczyniły się do realnego wzrostu kompetencji? Jak zachęcić pracowników do przełożenia teorii na praktykę i wykorzystywania nabytych doświadczeń i wiedzy w zawodowej codzienności?

Nowoczesny savoir-vivre w biznesie

To, że sytuacje biznesowe wymagają stosownego zachowania, przyjmujemy raczej za oczywiste. A jednak coraz rzadziej używa się sformułowania „savoir-vivre”, które może kojarzyć się ze stawianiem sztywnych reguł ponad naturalną swobodą. Jeśli jednak przyjmiemy założenie, że to nie ludzie są dla zasad, ale zasady dla ludzi, savoir-vivre może nam przynieść wiele pożytku.

Ta strona wykorzystuje pliki cookies (niewielkie pliki tekstowe przechowywane przez przeglądarkę internetową na urządzeniu użytkownika) m.in. do analizy statystycznej ruchu, dopasowania wyglądu i treści strony do indywidualnych potrzeb użytkownika. Pozostawiając w ustawieniach przeglądarki włączoną obsługę plików cookies wyrażasz zgodę na ich użycie. Jeśli nie zgadzasz się na wykorzystanie plików cookies zmień ustawienia swojej przeglądarki. Więcej znajdziesz w Polityce Prywatności.