Po co nam emocje?

Bywają niejasne, wprawiają w silne zakłopotanie i sprawiają, że zachowujemy się w sposób irracjonalny, podejmujemy decyzje, których bardzo żałujemy. Jednocześnie dzięki nim mamy energię do działania, kochamy, budujemy zdrowe i silne relacje, odnajdujemy samych siebie i swoje miejsce na ziemi. Emocje.

fot. freepik

Choć od stuleci pozostają w kręgu zainteresowania największych umysłów, filozofów, poetów, pisarzy, w czasach nowożytnych zajmują się nimi badacze, naukowcy, psychologowie i psychiatrzy, to wciąż traktujemy je częściej jak niechciane dziecko, balast, który nam przeszkadza, niż jak dar, który może nas poprowadzić w życiu. Po co są nam emocje? Skąd się biorą i jaka jest ich funkcja w życiu człowieka XXI wieku? Jakie niebezpieczeństwa na nie czyhają w dzisiejszych czasach?

Geneza i funkcje emocji

Emocje to zjawiska, które zachodzą (wbrew temu, co się powszechnie uważa) w mózgu, choć są zupełnie inne od myśli. Posiadają one własną podstawę neurochemiczną i fizjologiczną. Stanowią swoisty język, którym posługuje się nasz mózg. Istnieją dwie różne drogi powstawania stanów emocjonalnych – jedna krótsza, druga dłuższa; pełnią one też inne funkcje. Droga krótsza przebiega przez ciało migdałowate (które odgrywa kluczową rolę w postępowaniu i pamięci opartej na skojarzeniach emocjonalnych). Ma za zadanie wysyłać automatyczne sygnały pobudzające do naszego mózgu i ciała w postaci alarmu, reakcji intuicyjnej. Droga dłuższa, a przez to wolniejsza, przebiega w korze nowej (odpowiedzialna za wyższe czynności poznawcze) i produkuje emocję, której towarzyszy myśl, refleksja – podstawa optymalnego funkcjonowania i integrowania procesu poznawczego z emocjami.

Emocja u swojego źródła jest niczym innym, jak wrodzonym systemem adaptacyjnym, który powstał, aby pomóc człowiekowi w dwóch niezwykle ważnych aspektach – aby przetrwać oraz aby wzrastać. Stany emocjonalne pomagają organizmowi w sposób szybki i automatyczny procesować skomplikowane informacje w danym kontekście sytuacyjnym tak, aby wywołać adekwatne działanie potrzebne do zaspokojenia potrzeb, dotyczących na przykład przywiązania lub tożsamości.

Emocje i człowiek w XXI wieku

Poczucie dyskomfortu pojawiającego się w życiu, nie tylko osobistego i zawodowego, ale wręcz egzystencjalnego, wynika z wypierania i blokowania stanów emocjonalnych. Odnosząc się do badań Międzynarodowego Stowarzyszenia Inteligencji Emocjonalnej i polskiego Instytutu Rozwoju Emocji, podczas którego wzięto pod lupę menedżerów i pracowników, należy wskazać na alarmującą tendencję – 56 procent osób deklaruje, że działa pod wpływem emocji przy 6 procentach osób, które twierdzą, że są w stanie nimi zarządzić. 27 procent Polaków aktywnych zawodowo ma problem z prawidłowym rozpoznaniem emocji, 36 procent nie zarządza nimi w ten sposób, aby wywołać wspierające stany emocjonalne lub rozwiązać swój problem. Wynik jest iście dramatyczny, jeśli chodzi o empatię i określanie emocji innych osób – zaledwie 9 procent badanych potrafi tego dokonać. To tak, jakby w dziesięcioosobowym zespole tylko jedna wykazywała prawidłowe reakcje empatyczne i potrafiła „wejść w skórę” innych ludzi. Polacy znajdują się poniżej średniej europejskiej, jeśli chodzi o rozpoznawanie i regulowanie emocji. Jest to tym bardziej ciekawe, ponieważ pracodawcy coraz częściej kładą nacisk na poszukiwanie pracowników inteligentnych emocjonalnie, szczególnie na wyższych, kierowniczych stanowiskach, wiedząc, jak niebagatelny wpływ na rozwój organizacji i zespołów mają wpływ tacy menedżerowie. Co więcej, w erze cyfryzacji i zawrotnego tempa rozwoju sztucznej inteligencji część wykonywanych dziś zawodów zniknie bezpowrotnie. Ale nic nie zastąpi czysto ludzkiego atrybutu – emocji – budowania na nich relacji, inspirowania innych, kreowania sensu wokół ich znaczenia i wartości.

Niebezpieczeństwa dla rozwoju świata emocjonalnego

Jeden z powodów został już wymieniony – zawrotne tempo cyfryzacji większości aspektów życia, szczególnie tych społecznych, odcisnęło swoje piętno na naszej osobistej relacji z samymi sobą oraz na relacjach z otoczeniem.

Jednym z przykładów jest bycie w ciągłym trybie „online”, nieprzerwane bombardowanie swojej uważności nagminną ilością informacji pochodzących z portalów społecznościowych. Przyjmowanie bez przerwy przeróżnych bodźców w każdej możliwej chwili odłącza nas od osobistego wglądu w wewnętrzny proces stanów emocjonalnych oraz refleksji im towarzyszących. Dlaczego ten proces jest tak ważny? Emocje oraz ich świadome, pełne doświadczanie, nadawanie im znaczenia to zarazem kontent oraz spoiwo stabilnej, funkcjonalnej i zdrowej tożsamości. Brak tych elementów skutkuje niską samoświadomością, samokontrolą, samooceną, czyli poczuciem życiowego zagubienia, braku kontroli nad sobą i swoim życiem, relacjami i efektywnością w pracy, nagminnym dyskomfortem wynikającym z braku kontaktu z sobą samym. A to tylko kilka z konsekwencji.

Relacje międzyludzkie również ucierpiały, szczególnie przez coraz bardziej zaburzony rozwój empatii i współczucia. Kontakty w epoce mediów społecznościowych stały się pobieżne, powierzchowne, zabrano im głębię, którą właśnie się cechują. Wszelkie złe nawyki emocjonalno-mentalne ze świata wirtualnego obcowania zostały przeniesione na relację człowiek-człowiek. Coraz trudniej jest ludziom słuchać innych „całymi sobą”, koncentrować nieprzerwaną uwagę na drugiej osobie, zapewnić kontakt wzrokowy, wczuć się w sytuację i reagować prawdziwie empatycznie. Kolejne niebezpieczeństwo wywodzi się ze szkodliwych paradygmatów, które mają swoje korzenie w historycznym i społecznym kontekście życia Polaków. Od wielu lat pokutuje przekonanie, że należy poddawać emocje osądowi – część emocji jest dobra i należy je przyjmować, a część jest zła i nie mamy wręcz prawa ich odczuwać, doświadczać, werbalizować. Co więcej, kontakt ze swoim światem emocjonalnym jest uznawany, szczególnie w środowisku płci męskiej, za oznakę słabości, choroby i zbędnego wysiłku.

Bardzo ważne jest, aby wybrzmiała jedna z podstawowych informacji na temat świata emocjonalnego – nie ma ani dobrych, ani złych emocji! Wszystkie są i ważne, i potrzebne. Nawet pomimo przekonań otoczenia, że należy wypierać i blokować emocje, nic nie zmieni faktu, że to część każdej istoty ludzkiej. To, jak wcześniej zauważono, kompleksowy system informatyczny, istny kompas, który pomaga w adaptowaniu się do otaczającego świata i odkrywaniu samego siebie. Co bardziej interesujące, a zarazem paradoksalne, emocję można zmienić, gdy w pełni się ją zaakceptuje i jej doświadczy, zestawi z innymi stanami emocjonalnymi, dokona się refleksji i nada znaczenie. Dzięki takiemu podejściu człowiek nabiera umiejętności rozróżniania stanów emocjonalnych na te, które są adaptacyjne, wspierające i nieadaptacyjne, blokujące. Następnym krokiem jest wzmacnianie i wykorzystywanie tych pierwszych przy świadomym formowaniu i regulowaniu nieadaptacyjnych. Nie nastąpi to jednak, jeśli nie otworzymy się na nie.

Inwestować w świat emocji czy nie?

Emocje kierują zdecydowaną większością aspektów życia każdej osoby. Dzięki nim mamy łączność ze światem zewnętrznym i wewnętrznym. Bezpośrednio wpływają na naszą efektywność w obszarach osobistych i zawodowych. To dzięki adekwatnemu wsłuchiwaniu się w ich kontekst ludzie nawiązują żywy kontakt ze światem wartości, są w stanie jasno i precyzyjnie określać swoje cele i zamierzone rezultaty. Emocje są spoiwem i kontentem tożsamościowym – drogowskazem do samego siebie. Droga do poznania i optymalizacji wymiaru emocjonalnego jest trudna i wymaga wiele odwagi, szczerości, troski o samego siebie. Ale jest to droga, która odkrywa bogactwo zasobów emocjonalnych – a te mają wpływ na osobiste poczucie szczęścia i spełnienia.

Mateusz Kozłowski
trener biznesu, badacz inteligencji emocjonalnej
mk@mateuszkozlowski.org

Warsztat i rzemiosło ponad wszystko.

Adam Sztaba

Pobierz wydanie 07_08/2020

Zobacz również

Ta strona wykorzystuje pliki cookies (niewielkie pliki tekstowe przechowywane przez przeglądarkę internetową na urządzeniu użytkownika) m.in. do analizy statystycznej ruchu, dopasowania wyglądu i treści strony do indywidualnych potrzeb użytkownika. Pozostawiając w ustawieniach przeglądarki włączoną obsługę plików cookies wyrażasz zgodę na ich użycie. Jeśli nie zgadzasz się na wykorzystanie plików cookies zmień ustawienia swojej przeglądarki. Więcej znajdziesz w Polityce Prywatności.