O strachu i konfrontowaniu się z własnymi demonami

Poziom satysfakcji, który osiągasz w następstwie nawet małego progresu, ale w drodze do realizacji istotnego celu, jest wprost proporcjonalny do jego trudności i ważności. Ludzie szukają sensu istnienia (albo sensu pracy) i bywa, że przez całe życie nie potrafią go znaleźć. Zastanawiają się, jakie znaczenie i jaki cel ma życie.

fot. istockphoto

Niektórzy dochodzą do wniosku, że nie ma sensu, a znaczenie mają jedynie ból i cierpienie wynikające z tak zwanych doświadczeń granicznych, tragedii i problemów. Takie podejście generuje zgorzknienie i cynizm, które są jak choroby zakaźne – gdy za długo z kimś obcujesz, możesz się zarazić.

Życie nie jest jednowymiarowe. Żeby poczuć, co znaczą: sens, działanie z sensem, praca z sensem, musisz mieć cel – życia, pracy, relacji. Żeby odczuwać sens, musisz działać zgodnie z tym celem, czyli robić to, co zbliży cię do jego osiągnięcia.

Tu można odwołać się do neuronauki i biologii, które opisują mechanikę funkcjonowania ludzkiego mózgu. Z biologicznego punktu widzenia proces, który wyzwala w tobie pozytywne emocje, jest aktywowany w momencie, w którym zmierzasz do osiągnięcia ważnych dla ciebie celów. Pozytywne emocje są dokładnie tym, czego potrzebujemy – i nigdy nie ma ich w nadmiarze, raczej są deficytowe.
Co zatem, kiedy nie masz celów, które są dla ciebie ważne i warte osiągania? To znaczy, że nie możesz odczuwać pozytywnych emocji w swoim życiu. To jak śmierć za życia.

Gdzie tkwi źródło pozytywnych emocji?

Ośrodek przyjemności – odkryty przypadkiem w 1954 roku przez dwóch naukowców, Oldsa i Milnera, którzy prowadzili badania nad tworem siatkowatym – jest zwany również układem nagrody lub ośrodkiem nagrody. To system połączeń neuronalnych w mózgu związany z motywacją i asocjacyjnym uczeniem się (powiązanym z nagrodami i kontrolą zachowań). Jedną z jego funkcji jest zwiększanie prawdopodobieństwa powtarzalności korzystnych dla nas zachowań. Kiedy ośrodek nagrody jest pobudzony, odczuwamy subiektywną przyjemność.
Tę przyjemność ludzie fundują sobie przez zażywanie substancji psychoaktywnych – takich jak alkohol, amfetamina, kokaina czy opiaty – które aktywują system i wywołują określone zmiany świadomości. Kawa też aktywuje system, chociaż nie w sposób ekstremalny.

Jak to działa?

Początkowy błąd podczas doświadczenia prowadzonego przez Oldsa i Milnera (badacze się pomylili i zamiast umieścić elektrodę w pęczku przyśrodkowym przodomózgowia, umieścili ją w strukturach tworu siatkowatego) doprowadził do tego, że szczur poddany stymulacji nie tylko nie uciekał, choć powinien, lecz także przejawiał bardzo duże zadowolenie.
Badacze trafili elektrodą w neurony szlaku mezolimbicznego – to jedna z dróg dopaminowych, której rolą jest kontrola zachowań motywacyjnych związanych z działaniem zewnętrznych bodźców wzmacniających. Dochodzą tam także sygnały z ciała migdałowatego zawierające informacje o kontekście sytuacyjnym. Odczuwanie przyjemności wynika z wydzielania się dużych ilości dopaminy – właśnie ten neuroprzekaźnik odpowiada za subiektywne odczucia przyjemności i satysfakcji towarzyszące zażywaniu substancji i wykonywaniu niektórych czynności.
Dopamina reguluje motywację do poszukiwania bodźców wzmacniających. Wydzielanie się dopaminy jest ważne – dzięki temu powtarzamy czynności niezbędne dla naszego dobrego funkcjonowania, a nawet przeżycia. Problem zaczyna się wtedy, gdy dopamina jest wydzielana w ilościach wręcz niemożliwych do opanowania.
Smaczna kolacja – 50 procent wzrostu wydzielania się dopaminy. Seks – 100 procent wzrostu. Alkohol lub zapalenie papierosa – 200 procent. Kokaina – 400 procent, amfetamina – 1000 procent!
Kiedy spojrzymy na to z biologicznej perspektywy, wydaje się wręcz niemożliwe, aby nie chcieć tego powtórzyć. Nie będę tu opisywał wszystkich mechanizmów fizjologicznych tej drogi, jednak chcę ci uświadomić dwie kwestie.

Artykuł dostępny tylko dla prenumeratorów!

Zaloguj się, załóż konto, zamów bezpłatną prenumeratę
i miej dostęp do wszystkich materiałów na www.miesiecznik-benefit.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się!


Co otrzymasz będąc naszym czytelnikiem?

  • Bezpłatny dostęp do wszystkich materiałów publikowanych na łamach Miesięcznika „Benefit”
  • Bezpłatny dostęp do wszystkich archiwalnych wydań

Dowiedz się więcej o prenumeracie

Sebastian Kotów
praktyk, badacz, wykładowca psychologii zarządzania na studiach MBA oraz na Akademii Leona Koźmińskiego. Autor książki Anatomia zmiany (2019) oraz bestselleru Matematyka zaufania (2018), łautor serii książek

Porażka zawsze jest świetną lekcją. Wierzę, że ogromne znaczenie ma to, jak sobie z nią poradzimy, od tego w znacznej mierze zależy sukces.

Sylwia Gruchała

Pobierz wydanie 03/2020

Zobacz również

Ta strona wykorzystuje pliki cookies (niewielkie pliki tekstowe przechowywane przez przeglądarkę internetową na urządzeniu użytkownika) m.in. do analizy statystycznej ruchu, dopasowania wyglądu i treści strony do indywidualnych potrzeb użytkownika. Pozostawiając w ustawieniach przeglądarki włączoną obsługę plików cookies wyrażasz zgodę na ich użycie. Jeśli nie zgadzasz się na wykorzystanie plików cookies zmień ustawienia swojej przeglądarki. Więcej znajdziesz w Polityce Prywatności.