Motywowanie siebie

„Jeżeli w pracy czwarty dzień z rzędu nic ci się nie chce, to znaczy, że jest już czwartek”. To zabawne sformułowanie zna większość osób. Każdy z nas pewnie doświadczył tego uczucia, kiedy nic mu się nie chce, gdy zamiast zająć się wyznaczonym zadaniem, woli zrobić coś innego – sprawdzić pocztę, poszperać w internecie, wypić kawę, przeczytać gazetę. Słowem: zająć się jakąś przyjemną dla siebie czynnością.

Dlaczego tak się dzieje?

Być może to, że nie znajdujemy siły i ochoty na wykonanie zadania, jest sygnałem wysyłanym przez nasz organizm? Może domaga się on odpoczynku lub zmiany aktywności? A możliwe, że wykonanie danej czynności jest niecelowe („po co komu kolejne zestawienie, przecież nikt tego nie czyta”), nieprzyjemne („może nie muszę iść do dentysty”) bądź nie grozi nam żadna konsekwencja, gdy zadania nie wykonamy („przecież nikt się nie dowie, jeśli tego nie zrobię”). Być może boimy się porażki, czując, że zadanie nas przerasta?
Zwlekamy z rozpoczęciem pracy: „zrobię to jutro”, „zajmę się tym w kolejnym miesiącu”, „pomyślę o tym później”. Patrząc na listę zadań, potrafimy wskazać, która z pozycji jest priorytetowa, jednak nie zaczynamy jej realizować, czujemy bezsilność, jesteśmy sparaliżowani i nie ruszamy z miejsca. Zaczynamy działać dopiero, gdy mamy „nóż na gardle”. Jakość efektów takiej pracy jest często dyskusyjna, a nasze obciążenie emocjonalne po realizacji zadania – ogromne, bo czujemy się zmęczeni, wyczerpani i pozbawieni energii. Powtarzamy sobie: „Co masz zrobić dziś, zrób dziś!”, ale jakoś to nie działa.

Co zrobić, by zmotywować samego siebie do działania?

Po pierwsze: trzeba znaleźć plusy. Zastanów się, jakie są pozytywne aspekty wykonania tej czynności? Będziesz miał „to” z głowy, nauczysz się czegoś, będziesz z siebie dumny. Jakie twoje cechy pozwolą ci na sprawne uporanie się z tym zadaniem? Jakie są pozytywne aspekty tego zadania? Co dobrego przynosi, jaką wartość dodaje? Nawet jeśli sytuacja, w której się znalazłeś, nie jest optymistyczna, może jest w niej jakieś światełko, jakaś dobra strona?
Pozytywne widzenie danej sytuacji może dostarczyć potrzebnej energii do działania.

Po drugie: trzeba wyznaczyć cel. Odpowiedz sobie na pytania: dlaczego wykonujesz to zadanie, co dzięki niemu osiągniesz, jaki jest cel tego działania? Cel powinien być wyrazisty, konkretny i motywujący do pracy („chcę to osiągnąć!”, „kręci mnie to”). Przy niektórych zadaniach warto zapytać: po czym poznam, że osiągnąłem cel? Cele: „chcę schudnąć”, „nauczyć się portugalskiego” wymagają doprecyzowania – ile kilogramów chcę schudnąć? (a może tylko chcę odchudzić uda?), kiedy uznam, że nauczyłam się portugalskiego? Mierniki sprawią, że cel jest bardziej konkretny i osiągalny. To jak wizja mety, która powoduje, że gdy jest widoczna, odnajdujemy w sobie dodatkową energię do działania.

Po trzecie: trzeba zaplanować pierwsze kroki. Zwłaszcza w sytuacji, gdy zadanie jest duże, skomplikowane i gdy nigdy go nie wykonywaliśmy, możemy poczuć lęk („czy dam radę?”). Wtedy warto zaplanować dwa pierwsze kroki, które zbliżą nas do realizacji zdania. Może na początek będzie to rozmowa z kimś, kto już realizował to zadanie lub wykonał mapy myśli na dany temat.
Gdy nie lubisz wykonywać danego zadania, wyznacz sobie jakiś krok zbliżający cię do niego („dziś jeszcze nie pójdę do dentysty, ale ustalę numer telefonu do gabinetu”, „nie wyprasuję całej sterty koszul, dziś będę prasować dokładnie 10 minut”). Takie małe kroki pozwalają nam zgromadzić energię do działania. Gdy widzimy już pierwsze efekty (bo coś już robiliśmy), łatwiej nam zmobilizować się do wykonania pozostałej pracy.

Po czwarte: energia końca. Wyobraź sobie, co będzie, kiedy skończysz to zadanie? Jak będziesz się czuł? Co się zmieni? W jaki sposób się nagrodzisz? Co zrobisz, kiedy wykonasz zadanie. Wyobrażenie sobie tej sytuacji może wyzwolić siłę do działania. To wyobrażone uczucie satysfakcji przerodzi się w energię do działania.

Po piąte: buduj nawyki. Nawyk może być przydatny, zwłaszcza przy motywowaniu siebie do wykonania czynności, za którą nie przepadamy. Czy ktoś z nas myśli rano i wieczorem, że nie lubi myć zębów lub że musi je umyć? Raczej nikt, bo mycie zębów stało się naszym nawykiem. Robimy to odruchowo i zwykle bez zbędnej zwłoki i zastanowienia. Podobnie może się stać z odwlekanymi zadaniami – wyznacz sobie konkretny dzień i godzinę w tygodniu na załatwienie nielubianych spraw – np. wtorek godzina 15 (dopasuj ten termin tak, by z założenia nie kolidował z innymi działaniami). Ustaw przypomnienie, a po wybiciu wyznaczonej godziny po prostu to zrób. W kolejnym tygodniu ponownie przeznacz wyznaczony czas na wykonanie tych zadań. I rób tak, aż wykonywanie zadania stanie się nawykiem – wówczas bez zbędnej zwłoki i szukania wykrętów po prostu zajmiesz się daną sprawą.

Po szóste – po prostu to zrób! I ciesz się z tego! Nagródź się. Zrób dla siebie coś miłego. I bądź z siebie dumny, że ponownie udało ci się zapanować nad sobą.

Ewa Prędka
menedżer ds. innowacji senior konsultant Kontekst HR International Group

Myślę, że każdy sportowiec, czy mówi o tym, czy nie, jest patriotą.

Czesław Lang

Pobierz wydanie 09/2019

Zobacz również

Poziom inteligencji w dół

Mamy XXI wiek. Ludzkość doskonali sztuczną inteligencję, następuje szybki postęp technologiczny w różnych dziedzinach, człowiek zyskuje coraz większy dostęp do informacji i wiedzy. Mogłoby się wydawać, że w efekcie tak dynamicznych zmian systematycznie będzie wzrastać iloraz inteligencji ludzkości. Jednak badania przeprowadzone przez norweskich i brytyjskich badaczy wskazują na zupełnie odwrotny trend.

Proaktywność menedżerska

Rok 1940, San Bernardino, dwóch braci otwiera małą restaurację dla zmotoryzowanych klientów. Jedną z wielu w tamtych czasach. Klienci zamawiają jedzenie i napoje, siedząc wygodnie w swoich autach, a pracownicy obsługi podjeżdżają do nich na wrotkach. Wszystko działało sprawnie, obroty rosły, ale właściciele nie byli do końca zadowoleni ze swojej działalności.

Mniej znaczy więcej

Minimalizm to podejście, w którym dąży się do upraszczania codzienności i redukowania wszystkiego, co zbędne ‒ nadmiaru przedmiotów, zadań, przekazów medialnych, a nawet toksycznych relacji z ludźmi. Jak wykorzystać minimalizm w podejściu do pracy? Oto kilka wskazówek.

Ta strona wykorzystuje pliki cookies (niewielkie pliki tekstowe przechowywane przez przeglądarkę internetową na urządzeniu użytkownika) m.in. do analizy statystycznej ruchu, dopasowania wyglądu i treści strony do indywidualnych potrzeb użytkownika. Pozostawiając w ustawieniach przeglądarki włączoną obsługę plików cookies wyrażasz zgodę na ich użycie. Jeśli nie zgadzasz się na wykorzystanie plików cookies zmień ustawienia swojej przeglądarki. Więcej znajdziesz w Polityce Prywatności.