Mindfulness w pracy

Śmiem twierdzić, że jako ludzkość nie jesteśmy przystosowani do digitalnego świata, który coraz bardziej nas ogarnia. Nie żebym był wykluczonym cyfrowo panem w średnim wieku! Wręcz przeciwnie: otoczenie często sugeruje, że wręcz nadużywam kontaktu z moim smartfonem.

Digitalny świat to świat VUCA. Sam model opisuje dzisiejszą rzeczywistość, w której trudniej niż kiedykolwiek wcześniej być pewnym efektów dziś podejmowanych działań. Świat pędzi, zmienia się na naszych oczach. Może zawsze tak pędził? Nie, nie zawsze. Mityczni amerykańscy naukowcy policzyli, że jako ludzkość „produkujemy” gigantyczne ilości danych. Nigdy wcześniej nie mieliśmy takich technicznych możliwości. Zarówno aby je tworzyć (nasze urządzenia były analogowe), jak i przetwarzać, analizować (co prowadzi do kolejnych ilości danych) i wreszcie przechowywać. To wszystko jest możliwe dzięki rozwojowi i powszechności komputerów oraz dostępowi do internetu. Powstają nowe pomysły, projekty, a metodologia ich prowadzenia (i słusznie!) nakazuje nam analizować dane, trendy, potencjalne skutki i zagrożenia, aby zwiększyć skuteczność przedsięwzięć. W tym celu szukamy danych, zestawiamy je w różnych ujęciach, a uzyskane wnioski wciąż pozostają jednoznaczne… Jeśli czytając to, myślisz o prostocie lub czujesz potrzebę zredukowania napięcia wywołanego tym zapętlaniem się tez, danych, wniosków i braku jednoznaczności – być może właśnie uświadomiłeś sobie dwie rzeczy: złożoność kawałka zjawisk i działanie naszego mózgu, który nie do końca lubi niepewność i potrzebuje redukować ilość płynących danych, aby się po prostu mniej męczyć. Spora część z nas marzy lub tęskni do rzeczywistości dwuwymiarowej, do korporacyjnych bohaterskich szefów, którzy podejmowali decyzje i brali ryzyko na własne barki, kierując się bardziej intuicją niż skomplikowanymi analizami.

Pod natłokiem danych

Wniosek z tego taki, że dziś w środowisku pracy dostajemy potężną dawkę informacji, którą można przeliczać na bity. I paradoksalnie – komputery pomagają nam sobie z tym natłokiem danych poradzić. Stąd duża popularność przekazów video, które mają trzy walory: upraszczają przyjęcie przekazu, redukując ilość danych lub wskazując te najistotniejsze, podpowiadają wnioski oraz uatrakcyjniają, pomagają „przebić się” naszemu przekazowi przez zalew innych, konkurencyjnych. Stąd także pojawiające się coraz częściej aplikacje, które wspierają naszą produktywność: segregują dane, pomagają pisać maile, priorytetyzować pracę.

Artykuł dostępny tylko dla prenumeratorów!

Zaloguj się, załóż konto, zamów bezpłatną prenumeratę
i miej dostęp do wszystkich materiałów na www.miesiecznik-benefit.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się!


Co otrzymasz będąc naszym czytelnikiem?

  • Bezpłatny dostęp do wszystkich materiałów publikowanych na łamach Miesięcznika „Benefit”
  • Bezpłatny dostęp do wszystkich archiwalnych wydań

Dowiedz się więcej o prenumeracie

Paweł Noculak
konsultant zarządzający PROFES, specjalizujący się w doradztwie i dostarczaniu rozwiązań z zakresu przywództwa, kultury organizacyjnej, podnoszenia efektywności osobistej oraz zarządzania talentami
noculak@profes.com.pl

Sam talent to stanowczo za mało, konieczna jest ciężka praca.

Agnieszka Radwańska

Pobierz wydanie 12/2019

Zobacz również

Ta strona wykorzystuje pliki cookies (niewielkie pliki tekstowe przechowywane przez przeglądarkę internetową na urządzeniu użytkownika) m.in. do analizy statystycznej ruchu, dopasowania wyglądu i treści strony do indywidualnych potrzeb użytkownika. Pozostawiając w ustawieniach przeglądarki włączoną obsługę plików cookies wyrażasz zgodę na ich użycie. Jeśli nie zgadzasz się na wykorzystanie plików cookies zmień ustawienia swojej przeglądarki. Więcej znajdziesz w Polityce Prywatności.