„Maszerujemy w różnym rytmie, ale czy śpiewamy tę samą pieśń?”

Jest wiele spraw, na które chcemy mieć wpływ. Zależy nam na pozytywnych relacjach z ludźmi, osiąganiu wyników w pracy, tworzeniu dobrych związków: osobistych i biznesowych. Ludzie od wieków zadają sobie pytanie: jak wywrzeć wpływ na innych? Wpływ to władza, a władzy pragnie wielu: dziennikarze, sprzedawcy, urzędnicy i ich petenci, rodzice, menedżerowie, wreszcie politycy.

fot. freepik

Załóżmy, że kierujemy projektem, który nie ma swojego budżetu. Aby osiągnąć założone cele, musimy zdobywać zasoby, które nam są do tego potrzebne. Będziemy musieli wpłynąć na odpowiednich ludzi i tak ich zainteresować naszym projektem, żeby zechcieli mu poświęcić swój czas, energię, sprzęt, ludzi i pieniądze.

Weźmy inny przykład. Chcielibyśmy kupić letni domek, ale wiemy, że będzie to wymagać poświęceń ze strony każdego członka naszej rodziny. Być może na kilka lat trzeba będzie zrezygnować z wakacyjnych wyjazdów. Będziemy więc musieli wpłynąć na naszą rodzinę tak, aby jej członkowie podzielili naszą wizję i krótkotrwałe przyjemności zamienili na długofalową satysfakcję.

Pamiętam pewnego klienta, który zrozpaczony zadzwonił kiedyś do mnie, narzekając, że jest u kresu sił. Nikt nie chciał mu pomóc w napisaniu długiego sprawozdania, które miało być gotowe na przyszły tydzień. Zapytałam go, co zrobił, żeby koledzy mu pomogli. Odpowiedział, że przecież wszyscy widzą, jak bardzo jest zapracowany, ale nikt nie zaproponował mu jakiejkolwiek pomocy. „Dobrze” − odpowiedziałam. − „Ale czy ich o to prosiłeś?”. Na drugi dzień klient zadzwonił do mnie ponownie, tym razem z informacją, że wszyscy, których prosił, zaoferowali mu swoją pomoc. „Im się wydawało, że sam sobie dam radę” – stwierdził ze zdziwieniem i rozbawieniem.

To bardzo typowy przykład. Wysiłek związany z odziaływaniem na innych może być korzystny na kilka różnych sposobów. Jednocześnie wywieranie wpływu może wymagać dużo czasu i wysiłku, a czasami pojawić się mogą inne, mniej oczywiste koszty. Chcąc osiągnąć określony cel, zakładamy, że stale będziemy się w daną kwestię angażować. Przyjęcie aktywnej roli naraża nas na konflikty i zwiększa naszą odpowiedzialność. Decydując się na wywieranie wpływpływu, zawsze warto dokładnie rozważyć związane z tym koszty i korzyści.

Osobista strefa wpływu

Większość z nas przyznaje, że ma niewielki lub nawet żaden wpływ na takie obszary jak: gospodarka, strategia biznesowa konkurencji, trendy konsolidacji firm w poszczególnych branżach, decyzje podejmowane przez przywódców państw. Podobny wpływ mamy też na pogodę. Jest zawsze i bez związku z nami. Jednak tego rodzaju zjawiska i decyzje mogą wpływać na nasze życie oraz na to, w jaki sposób my sami oddziałujemy na innych. Na przykład wiedza, że firma, z którą współpracujemy, ma trudności z realizacją zamówień z powodu braku surowców pochodzących z kraju, gdzie trwa wojna, może wpłynąć na sposób negocjowania przez nas kontraktu z tą firmą. Nie mamy wpływu na trasę, po której przemieszcza się huragan, ale posiadanie takiej informacji pozwoli nam wpłynąć na zmianę planowanej trasy podróży na czas wakacji.

Każdy z nas ma swoją „strefę wpływu”. Obejmuje ona te sprawy i obszary, nad którymi sprawujemy kontrolę i w których możemy bezpośrednio wpływać na rezultaty, a także takie, na jakie możemy wpływać za pośrednictwem innych osób lub dzięki zespołowi, w którym pracujemy. Tymczasem wielu ludzi twierdzi, że ich strefa kontroli ogranicza się do wyboru stylu własnego zachowania.

Wpływ, ale do jakiego stopnia?

Już we wczesnym dzieciństwie uczymy się wpływać na ludzi, którzy są nam niezbędni do życia. Niemowlęta mają raczej ograniczony zasób środków komunikowania własnych potrzeb. Jednak stopniowo dzieci wyrabiają sobie zestaw środków nacisku. Maluchy eksperymentują na swoich rodzicach i poprzez obserwację reakcji oraz doświadczenie uczą się najbardziej skutecznych metod działania. Wniosek jest prosty: jeśli potrafimy uczciwie i trafnie przewidzieć charakter naszych relacji z daną osobą, wtedy możemy przewidzieć jej podatność na oddziaływanie z naszej strony. Jeśli jednak nie mamy tej możliwości, musimy zacząć odbudowywać nasze związki. Przy czym relacje w zakresie wywierania wpływu w miejscu pracy czy społeczności, w której żyjemy, nie muszą być równoznaczne z utrzymywaniem bliskich stosunków. Do tego niezbędne są kontakty towarzyskie i odrobina „chemii”.

Artykuł dostępny tylko dla prenumeratorów!

Zaloguj się, załóż konto, zamów bezpłatną prenumeratę
i miej dostęp do wszystkich materiałów na www.miesiecznik-benefit.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się!


Co otrzymasz będąc naszym czytelnikiem?

  • Bezpłatny dostęp do wszystkich materiałów publikowanych na łamach Miesięcznika „Benefit”
  • Bezpłatny dostęp do wszystkich archiwalnych wydań

Dowiedz się więcej o prenumeracie

Tamara Bieńkowska
trener, coach, specjalizuje się w sztuce prowadzenia sporów
hello@tamarabienkowska.pl

Sam talent to stanowczo za mało, konieczna jest ciężka praca.

Agnieszka Radwańska

Pobierz wydanie 12/2019

Zobacz również

Ta strona wykorzystuje pliki cookies (niewielkie pliki tekstowe przechowywane przez przeglądarkę internetową na urządzeniu użytkownika) m.in. do analizy statystycznej ruchu, dopasowania wyglądu i treści strony do indywidualnych potrzeb użytkownika. Pozostawiając w ustawieniach przeglądarki włączoną obsługę plików cookies wyrażasz zgodę na ich użycie. Jeśli nie zgadzasz się na wykorzystanie plików cookies zmień ustawienia swojej przeglądarki. Więcej znajdziesz w Polityce Prywatności.