Jak radzisz sobie ze szczęściem?

Nie wszczynając dyskusji, fascynującej samej w sobie, na temat różnicy między rozwojem osobowym a duchowym, chciałbym przedstawić pięć najważniejszych pułapek czyhających na współczesnego człowieka na obu tych drogach. Pułapki te można też nazwać aspektami paradygmatu współczesnego człowieczeństwa.

fot. istockphoto

Wzięte razem wyznaczają one współrzędne naszego myślenia o formach samorealizacji. Wydają nam się dzisiaj do tego stopnia powszechne i oczywiste, że zazwyczaj ich sobie nie uświadamiamy, tym niemniej narzucają nam one w bardzo dużym stopniu sposób, w jaki projektujemy cele i zmierzamy do spełnienia w życiu. Dlatego użyłem określenia paradygmat. Wydaje nam się, że to my decydujemy, jak i do czego w życiu zmierzamy. Tymczasem nasza wolność i horyzont są bardzo wyraźnie ograniczone przez narzucone nam przez kontekst kulturowy formy samorealizacji. Uzmysłowienie sobie tego oraz przełamanie schematów może sprawić, że nasz właściwy rozwój okaże się znacznie rozleglejszy, stwarzając perspektywy, których wcześniej nie dostrzegaliśmy.

PUŁAPKA PIERWSZA: sposób myślenia o wartościach. Nasze codzienne działania są w dużym stopniu wyznaczane przez wartości – dążymy do czegoś, ponieważ sądzimy, że dzięki temu realizujemy którąś z przyjętych przez nas wartości. Jednak o samych wartościach można myśleć na różne sposoby, inaczej rozumieć ich dynamikę, sposób ziszczania się. Współczesny człowiek za pewnik przyjął pojmowanie wartości jako pewnych zewnętrznych stanów rzeczy. Żeby uznać, że dana wartość się w naszym życiu zrealizowała, musi w nim coś zajść, coś nam się musi przytrafić. Jeśli wartością jest dla kogoś przyjaźń czy rodzina, to tylko wtedy uznamy, że udaje mu się tę wartość osiągnąć, kiedy znajduje się w odpowiednio przyjacielskiej czy rodzinnej relacji międzyludzkiej. Podobnie jeśli dla kogoś wartością są podróże lub spełnienie zawodowe. Wartość to dla nas obecnie przede wszystkim coś, co może – i powinno – się nam przydarzyć, o co aktywnie zabiegamy.

Myślenie takie jest pułapką po pierwsze dlatego, że to bardzo ograniczony sposób myślenia o wartościach – największe tradycje duchowe i filozoficzne wskazują, że wartości to doświadczenia wewnętrzne, nie to, co się człowiekowi przydarza, ale jaki się staje, nie stany zewnętrzne, lecz procesy wewnętrzne. Po drugie, myślenie takie naraża nas na niemal nieuchronną i stałą frustrację, tłumaczącą, dlaczego współczesny człowiek jest tak często poddenerwowany. Nigdy nie mamy pełnej kontroli nad tym, co nam się przydarza, nigdy nie możemy mieć pewności, że dana wartość, rozumiana zewnętrznie, ziści się w naszym życiu. Stąd niepewność i frustracja.

PUŁAPKA DRUGA: nadmiar celów i wartości. Współczesny człowiek dał sobie narzucić skojarzenie satysfakcji z ilością realizowanych w życiu celów i wartości. Na każdym kroku jesteśmy bombardowani wizjami satysfakcji, jaką da nam to bądź inne przedsięwzięcie, wobec czego czujemy się zmuszeni włączać je jakoś do repertuaru naszych celów. Czasy współczesne pod wieloma względami pozostają bez precedensu – jednym z nich jest bezprecedensowa ilość dostępnych człowiekowi form samorealizacji.

O ile jednak ten nadmiar celów, presja na realizację jak największej ich ilości, jest bardzo po myśli współczesnego przemysłu, nakręcając obroty wielu gałęzi gospodarki, o tyle dla zwykłego człowieka stanowi poważne zagrożenie poczuciem niespełnienia i frustracji. Co byśmy nie osiągnęli, na jakie byśmy się nie wspięli szczyty, wciąż na horyzoncie jawią się następne, a z nich machają już do nas z wyższością (może nawet z pogardą) uśmiechnięci i spełnieni zdobywcy. Tymczasem jedna z najważniejszych nauk udzielanych przez wielkie tradycje duchowe ludzkości to ta, która głosi, że nie ilość, ale jakość realizowanych wartości się liczy, a ta druga zależy bardziej od wytrwałości w realizacji, a nie od oglądania się na inne szczyty.

PUŁAPKA TRZECIA: zależność od opinii innych i schematów kulturowych. O ile z jednej strony dysponujemy dziś olbrzymim zakresem indywidualnej swobody w realizacji naszych celów, o tyle z drugiej strony życie i interakcje społeczne są obecnie „gęściejsze” niż kiedykolwiek wcześniej. Cały czas jesteśmy wystawieni na innych ludzi, ich reakcje, działania, komunikację. Sprawia to, że nasza swoboda bywa pozorna – ukryta presja, ocenianie, manipulacja są niemal nieodłącznym elementem wszelkiej ludzkiej interakcji.

Wydaje nam się, że działamy na własny rachunek. Jak często jednak w istocie realizujemy po prostu oczekiwania innych, dopasowujemy się do ich standardów, ulegamy ocenom? Współczesny człowiek nie rozumie, jak wiele wysiłku musi włożyć, jeśli naprawdę chce być wewnątrzsterowny i samodzielnie poszukujący, w opanowanie aktywnych mechanizmów przeciwdziałających presji społecznej i kulturowej.

PUŁAPKA CZWARTA: wszechobecność i nachalność używek. Kolejną rzeczą bez precedensu jest ilość i bogactwo form dostępnych dziś używek. Poprawiacze nastroju przyjmują najbardziej rozmaite postaci, od tradycyjnych substancji psychoaktywnych, po coraz bardziej wyrafinowane uzależnienia behawioralne, jak hazard, aktywność na portalach społecznościowych, gry komputerowe, seriale na platformach filmowych. Do konstrukcji niektórych z nich zaprzężony jest olbrzymi sztab ludzi i cała współczesna wiedza, wobec czego zwykły człowiek jest niemal bezbronny. Ostatecznie bowiem po co dokładać starań w żmudnej drodze do samorealizacji, skoro otrzymujemy łatwy dostęp do substytutu uczucia spełnienia? A jednak na końcu tej drogi zawsze czeka nas znużenie, rozczarowanie, a bardzo często też depresja, o czym przekonujemy się jednak zazwyczaj poniewczasie.

Istotą czwartej pułapki jest współczesne powszechne i wyrafinowane zacieranie granicy między spełnieniem a jego zastępczą, dostarczaną w rozrywce postacią.

PUŁAPKA PIĄTA: niezdolność odraczania gratyfikacji. Postęp cywilizacyjny można opisywać w kategoriach poszerzania dostępności do dóbr, tak materialnych, jak i duchowych. Przyzwyczailiśmy się oczekiwać, że jakąkolwiek mamy ważną potrzebę czy oczekiwanie, należy nam się ich zaspokojenie. Nadto, na skutek życia w świecie stałego przepływu olbrzymiej ilości informacji, ciężko nam wytrwać w skupienia. Obie te właściwości przyczyniają się do osłabienia kompetencji, która jest kluczowa w rozwoju osobowym czy duchowym, jest to zdolność do odraczania gratyfikacji. Po pierwsze, trudno jest nam się skupić na raz obranym celu, po drugie, oczekujemy szybkich efektów, uczucie niewygody czy niezadowolenia poczytując za synonim porażki, podczas gdy każdy wielki cel wymaga poświęceń, trudów, a nierzadko także samoprzezwyciężenia. Takie pułapki zastawia współczesność na adeptów wszelkiej formy samorealizacji i spełnienia. Trzeba się przeciw każdej z nich odpowiednio zabezpieczyć, nie dać się jej pokonać.

Tomasz Mazur
filozof, praktykujący stoik, trener
info@tomaszmazur.edu.pl

Zaczęłam traktować ludzi jak partnerów, doceniać ich w imię zasady: chwal przy wszystkich, upominaj w cztery oczy.

Małgorzata Bieniaszewska

Pobierz wydanie 05/2020

Zobacz również

Ta strona wykorzystuje pliki cookies (niewielkie pliki tekstowe przechowywane przez przeglądarkę internetową na urządzeniu użytkownika) m.in. do analizy statystycznej ruchu, dopasowania wyglądu i treści strony do indywidualnych potrzeb użytkownika. Pozostawiając w ustawieniach przeglądarki włączoną obsługę plików cookies wyrażasz zgodę na ich użycie. Jeśli nie zgadzasz się na wykorzystanie plików cookies zmień ustawienia swojej przeglądarki. Więcej znajdziesz w Polityce Prywatności.