„Bo nie wszystkie łzy są złe”

Każdy, kto ma poczucie, że rozpoznaje zacytowany fragment w tytule artykułu, ma absolutną rację. W pełni brzmi on „Nie powiem: nie płaczcie, bo nie wszystkie łzy są złe.1” i wypowiada je postać mędrca, przyjaciela ludzi i oddanego swojej misji Gandalfa, wykreowanego przez J.R.R. Tolkiena. Słowa te upamiętniają wielkie pożegnanie, stratę i zakończenie bardzo ważnego momentu w życiu bohaterów.

fot. istockphoto

Choć odniesienie się do emocji smutku pochodzi z literatury fantastycznej, to kryje się w nim wielka mądrość – pozwalanie sobie na tę emocję niesie za sobą wiele osobistych korzyści. Po co dzisiejszemu człowiekowi smutek?

W  poprzednich numerach miesięcznika „Benefit”  w artykułach dotyczących emocji (warto szczególnie wrócić do numeru listopadowego 2019 r. i artykułu „Po co nam emocje”) poruszałem zagadnienia związane z brakiem psychicznego komfortu, poczucia wewnętrznej zgodności, które wynikają z nawykowego wypierania i blokowania stanów emocjonalnych. Jednak największe szkody wyrządza zamykanie się na emocję smutku.

Smutek – emocja za(ws)kazana

Ta emocja nie ma łatwego życia wśród Polaków – i nie powinno się mylić smutku z narzekaniem, na które jest wręcz ciche przyzwolenie. Smutek jest zakazaną emocją, postrzeganą jako słabość, brak inicjatywy, lenistwo. Każdy, kto pozwala sobie na przeżywanie smutku najczęściej słyszy: „Weź się w garść”, „Ogarnij się”, „Uśmiechnij się” itp. Nie pomaga również pop-psychologiczna papka, która cieszy się dużą popularnością przy jednoczesnym wykrzywianiu realnych sposobów radzenia sobie z emocjami. W perspektywie długofalowej człowiek ponosi wielki koszt jeśli prowokuje jedynie „pozytywne” emocje, a wycisza te, które uznaje za niekomfortowe.

Pierwszą, bardzo ważną korzyścią z pozwalania sobie na smutek jest… rozwój empatii. Empatia człowieka rodzi się w bólu! I to ta prawdziwa, głęboka, która pozwala na realne wczuwanie się w drugą osobę. I nie wolno mylić empatii z nagminnym zadawaniem dotkliwych pytań, bądź z dawaniem złotych porad-pigułek poprzez odgrywanie roli - „Wujka Wiem-lepiej” lub „Cioci Dobra-rada”. Prawdziwy akt empatii to czasami wspólne milczenie, wysłuchanie ze zrozumieniem, przyjęcie emocji drugiej osoby, szczere i autentyczne bycie razem. Niestety, nikt nie nauczy się tego czytając książki i poradniki. Natomiast dobra wiadomość jest taka, że każdy może empatię rozwijać, jeśli pozwoli samemu sobie na przeżywanie i doświadczanie smutku.

Kolejną, fundamentalną rolą smutku jest radzenie sobie z osobistą stratą. Każdy ból emocjonalny dotyczący dotkliwej utraty bliskiej osoby, zdrowia, pracy, musi zostać należycie przeżyty, choćby w późniejszym czasie, choćby na raty. Czasami z pomocą psychologa lub psychoterapeuty.

Nieprzeżyty ból emocjonalny to podstawa wielu zaburzeń psychicznych, a osoby, które dodatkowo mają silne, stresogenne warunki (decyzyjni menedżerowie, przedsiębiorcy czy nawet młodzi rodzice) są szczególnie narażeni na problemy ze zdrowiem psychicznym. Tak jak wspomniałem wcześniej,  społeczeństwo oczekuje, że dana osoba zapali się jak lampka entuzjazmu i wróci do „normalnego życia”. Tylko po głębokich, dotkliwych stratach coś takiego jak „normalne życie” nie istnieje. Smutek pozwala redefiniować siebie na nowo, świat swoich wartości i pragnień, a co za tym idzie, wyborów.

Przetrwanie – wzrastanie

A co się stanie, gdy osoba pozwala sobie na smutek? Są dwie, podstawowe role emocji w ogóle w życiu człowieka – pierwsza, to przetrwanie, a druga, to… wzrastanie. Ludzie potrzebują smutku, aby wewnętrznie rosnąć, odkrywać swoje wartości i mieć siłę, aby nimi się kierować.

Gdy człowiek wchodzi w smutek, nie blokuje go, nie ocenia, nie wykrzywia w zwierciadle opinii innych osób, widzi prawdę o sobie samym. Doświadczanie smutku pozwala odkryć, co jest dla nas w życiu najważniejsze. Pozwala na stawanie się prawdziwym sobą i przeżywanie swojego życia w pełni. Cały nurt psychologii egzystencjalnej, logoterapii, pracy na poziomie tożsamości z naukowej perspektywy podkreśla rolę bólu emocjonalnego w rozwojowym aspekcie człowieka. Odczuwając smutek, żal po stracie, być może na jakiś ludzie chcą pobyć w odosobnieniu, zmniejszy się i zmieni charakter aktywności, osoby mają nawet poczucie spowolnienia życiowego, ale gdy przepracuje się smutek – to wraca się do pełni życia jako lepsza osoba, zdrowsza, silniejsza. Bo tylko silne osoby mają na tyle odwagi, aby mierzyć się z cieniem w samym sobie.

Doświadczanie smutku, mądre i zdrowe, to wielki wysiłek dla osoby w dzisiejszym społeczeństwie. Będąc bombardowanym sztucznie wykreowanymi uśmiechami, życiem w pryzmacie pustego szczęścia, nie jest na czasie bycie smutnym. Ale kryje się tam wolność, wartości i spotkanie z bardzo wyjątkową osobą – szczerą, serdeczną i współczującą – z prawdziwym samym sobą.

Przypisy:
1 Władca Pierścieni – Powrót Króla, J.R.R. Tolkie

Mateusz Kozłowski
trener biznesu, badacz inteligencji emocjonalnej
mk@mateuszkozlowski.org

Zaczęłam traktować ludzi jak partnerów, doceniać ich w imię zasady: chwal przy wszystkich, upominaj w cztery oczy.

Małgorzata Bieniaszewska

Pobierz wydanie 05/2020

Zobacz również

Ta strona wykorzystuje pliki cookies (niewielkie pliki tekstowe przechowywane przez przeglądarkę internetową na urządzeniu użytkownika) m.in. do analizy statystycznej ruchu, dopasowania wyglądu i treści strony do indywidualnych potrzeb użytkownika. Pozostawiając w ustawieniach przeglądarki włączoną obsługę plików cookies wyrażasz zgodę na ich użycie. Jeśli nie zgadzasz się na wykorzystanie plików cookies zmień ustawienia swojej przeglądarki. Więcej znajdziesz w Polityce Prywatności.