To nie mogą być puste słowa

- Kultura organizacyjna działa jak grawitacja, wszystko przyciąga do siebie i dlatego jest tak istotna – podkreśla dr Joanna Heidtman w okładkowym wywiadzie, do którego lektury Państwa zachęcam.

Zgadzam się z przytoczonym stwierdzeniem. Kultura organizacyjna nie tylko przyciąga, ale też zatrzymuje na dłużej. To niezwykle ważne, bo dla wielu organizacji wciąż wyzwaniem pozostaje pozyskanie i utrzymanie najlepszych pracowników. Z badań wynika, że millenialsi chcą pracować w innowacyjnych firmach, niezwykle ważne jest dla nich m.in. poczucie sensu czerpane z wykonywanych zadań, ale także szeroko rozumiana atmosfera pracy. Zwraca na to także uwagę dr Joanna Heidtman.

– Uważam, że ludzie, a zwłaszcza młodzi pracownicy, zaczynają szukać firm, w których mogą być sobą – podkreśla. – Kultura organizacyjna jest dla nich istotna. Nie szukają zatrudnienia gdziekolwiek, by potem się zastanawiać, co ze sobą zrobić, czy tam pasują, czy nie. Ludzie chcą być sobą, chcą mieć poczucie, że ich mocne strony, zachowania, myślenie, poglądy, sposoby komunikowania będą się przyczyniały do efektywnej pracy.

Tu niezwykle ważną rolę odgrywają menedżerowie i liderzy, którzy muszą być swego rodzaju przekaźnikami norm i wartości, a przy tym powinni być wiarygodni i spójni. Na potrzebę kształtowania tej kompetencji zwraca uwagę w swoim artykule Magdalena Malicka.

– Szczęśliwe zespoły to takie, którym przewodzi autorytet, swoją postawą zachęcający do związania przyszłości z określoną marką, a więc z konkretną organizacją i systemem wartości, które tworzą jej kulturę organizacyjną – pisze autorka. Dlaczego? Ponieważ opaczne zrozumienie wartości może nieść ze sobą poważne konsekwencje. Tu chciałabym zwrócić uwagę na artykuł Roberta Jasińskiego. Autor przytacza sytuację, w której przełożona dobrą atmosferę w pracy rozumiała jako brak konfliktów i odmiennych opinii.

– Jej konsekwencja w oczekiwaniach i działaniu doprowadziła do sytuacji, w której od efektywnego działania ważniejsze stały się pozory dobrej atmosfery – pisze Robert Jasiński. – Jeśli w kulturze organizacji nie ma miejsca na konflikt, ludzie w naturalny sposób zaadaptują się do wymogów otoczenia i zamiast wnoszenia unikatowej wartości będą dbać tylko o powierzchowne pozory współpracy.

Niech puentą tych krótkich rozważań będą słowa dr Joanny Heidtman.

– Zespoły budowane na sympatii, lubieniu się – to zespoły oparte na bardzo zmiennych i subiektywnych fundamentach, bo sympatie bardzo szybko mogą się zmienić w antypatie – podkreśla. – Podstawą do tworzenia się relacji wewnątrz organizacji powinien być szacunek, nie sympatia czy lubienie się.

Katarzyna Patalan
redaktor naczelna miesięcznika „Benefit”
k.patalan@miesiecznik-benefit.pl

Ważne w naszym życiu jest to, żebyśmy byli w miarę szczęśliwi albo przynajmniej nie nieszczęśliwi.

Andrzej Poniedzielski

Pobierz wydanie 11/2019

Zobacz również

Ta strona wykorzystuje pliki cookies (niewielkie pliki tekstowe przechowywane przez przeglądarkę internetową na urządzeniu użytkownika) m.in. do analizy statystycznej ruchu, dopasowania wyglądu i treści strony do indywidualnych potrzeb użytkownika. Pozostawiając w ustawieniach przeglądarki włączoną obsługę plików cookies wyrażasz zgodę na ich użycie. Jeśli nie zgadzasz się na wykorzystanie plików cookies zmień ustawienia swojej przeglądarki. Więcej znajdziesz w Polityce Prywatności.