Miesięcznik Benefit – miesięcznik kadrowych, kierowników i dyrektorów HR

Strona główna » Rozwój

Poniedziałkowy koszmar

Niedzielne popołudnie, jak też cały dzień, powinno być przyjemnie, relaksujące, pełne luzu, a zazwyczaj jest odwrotnie. Od samego rana pojawia się lęk, smutek lub apatia i pytanie ‒ jak sobie poradzić w nadchodzącym dniu, jak poradzić sobie w poniedziałek w pracy? Nie ma chęci na nic, nasila się zły nastrój, złość, czasami nawet strach.

Niepokój odbierający urok wolnej od pracy zawodowej niedzieli, rozdrażnienie rosnące z godziny na godzinę i coraz większe podenerwowanie ‒ to uczucia, jakie są znane coraz większej liczbie osób aktywnych zawodowo. Odczuwanie lęku przed zbliżającym się tygodniem w pracy, połączone z poczuciem bezradności, niechęci lub nawet paniki, a także takie objawy, jak: przyspieszone oddychanie, gwałtowne bicie serca, poty, bóle głowy i pleców, biegunka, wzrost ciśnienia tętniczego, wrażenie ucisku czy dławienia w gardle, wilgotne i zimne dłonie, suchość w jamie ustnej, które pojawiają się w niedzielne popołudnie lub wieczór, określane są jako syndrom poniedziałku.
Jaka jest przyczyna tego stanu rzeczy? Skąd biorą się takie odczucia?
Przyczyn jest kilka. Jedna z nich to brak umiejętności wykorzystywania czasu wolnego od pracy oraz wypoczywania. Zamiast zajmować się rodziną, przyjaciółmi czy też swoim hobby, pozwalamy myślom krążyć wokół tematów związanych z pracą. Umysł zaprzątają wydarzenia, jakie miały miejsce w pracy w poprzednim tygodniu, lub te, które zaplanowane są na najbliższe dni. Analizie poddawane są relacje z przełożonym, współpracownikami, kontrahentami czy nawet klientami. To nie jest tylko łączność mentalna z firmą, to jest łączność faktyczna, poprzez włączony telefon służbowy i pocztę mejlową. To ciągłe sprawdzanie, czy ktoś z pracy nie zadzwonił, nie napisał SMS-a lub może jakiegoś mejla. Osobie takiej towarzyszy przeświadczenie, że gdy będzie sprawdzać telefon i pocztę służbową oraz gdy odpisze na pojawiające się wiadomości czy odbierze dzwoniący służbowy telefon, poczuje się spokojniejszy i to w jakiś sposób ułatwi mu pracę w najbliższym tygodniu. A z pewnością będzie świadczyć o pełnym oddaniu sprawom firmy, nawet kosztem wolnego niedzielnego popołudnia. To ciągłe myślenie o pracy i sprawach firmy nie pozwala odpocząć i skupić się na sprawach rodziny, relaksu, hobby czy też na gronie przyjaciół. Nie ma rozluźnienia, przyjemności płynącej z czasu wolnego od pracy i zajęć zawodowych. Zamiast tego jest jeszcze większe zmęczenie i stres, a wizja dzwoniącego nazajutrz budzika wzbudza panikę i przerażenie.
Brak akceptacji chwili obecnej to kolejna z przyczyn syndromu poniedziałku. Aby pozbyć się przygnębiających myśli i całkowitej niechęci do zbliżającego się pierwszego dnia tygodnia, warto zaakceptować swoją obecną sytuację. Wiadomo, że nie każdy musi lubić poniedziałek oraz że nie musi on być dla każdego szczytowym dniem formy po wolnym weekendzie, jednak nie warto w wolny dzień skupiać się na negatywnych uczuciach związanych z nielubianym początkiem tygodnia, gdyż powoduje to jeszcze większe rozdrażnienie i brak chęci, by wstać następnego dnia z łóżka. Nic nie daje odcinanie się od swoich emocji i myśli. Im więcej energii będą pochłaniać próby uciekania od realiów, tym większy będzie to powodowało dyskomfort.
Stosunek emocjonalny do pracy – może być kolejną przyczyną poniedziałkowego syndromu, gdyż o wiele trudniej wracać w każdy poniedziałek do pracy, której się nie lubi, która nie jest pasją, gdzie relacje z przełożonym lub współpracownikami czy chociażby jednym z nich nie są dobre. Wcześniej czy później sytuacja taka spowoduje co najmniej niechęć czy wstręt na samą myśl, by pójść następnego dnia do pracy, a nawet objawy depresji, takie jak: bóle różnych części ciała, nudności, zaparcia, biegunki, uczucie ogólnego osłabienia, lęki, drażliwość, zaburzenia snu – bezsenność lub nadmierną senność, które zaczną się pojawiać w każdą niedzielę, czasami nawet od samego rana.
Poczucie bezradności ‒ to następna przyczyna poniedziałkowego syndromu. Przy tym zagadnieniu jednak należy zadać sobie kilka pytań, a mianowicie: z czego wynika ta bezsilność? Czy z braku chęci, by cokolwiek zmienić w swoim życiu zawodowym, lub też z tego, że nie chce się zapłacić za zmianę? Czy też z przerażenia z powodu możliwej porażki, strachu przed sukcesem czy braku zaplecza do jego osiągnięcia? Pytań jest wiele, jednak mają one jeden wspólny mianownik – swoisty konformizm, który skłania do nicnierobienia, by przypadkiem nie zburzyć obecnego status quo, a to z kolei w chwilach zwątpienia wywołuje stany depresyjne, panikę i lęk przed nowym tygodniem pracy. Rosnące wymagania i niepewność – to również kolejne czynniki wywołujące syndrom poniedziałku. Dzisiejszy świat to nieustanna konkurencja i wyścig, kto będzie lepszy, szybszy, sprytniejszy. Ten syndrom nie omija też środowiska pracy. Wymagania wobec pracowników stale rosną, na równi z niepewnością zatrudnienia, co wywołuje obawy – co będzie jutro, co będzie na koniec dnia czy tygodnia. Wymagania i niepewność jutra, podobnie jak wcześniej wspominany stosunek emocjonalny do swojej pracy, nie sprzyjają przyjaznej atmosferze, tak w miejscu pracy, jak i w stosunkach z przełożonym oraz współpracownikami. To ciągle jeden z najbardziej dominujących źródeł lęków związanych z omawianym syndromem. Sytuacja materialna – niewielu ludzi nie musi się martwić o swoje finanse, gdyż nie ma wielu Trampów na świecie. Większości spędza sen z powiek to, czy będzie wystarczająco dużo pieniędzy na spłatę zaciągniętych kredytów i opłacenie rachunków, nie mówiąc już o konieczności zabezpieczenia środków na wyżywienie. Ten stan determinuje wielu ludzi do podjęcia odważnego kroku, by zmienić miejsce zatrudnienia czy w ogóle coś zmienić w swoim życiu za wodowym, gdyż nowe zajęcie czy nowe warunki pracy rodzą niepewność, jak podejdzie do tego bank, który udzielił kredytu. Dlatego wybierają drogę potulnego pracownika, który nigdy się nie zbuntuje, każdorazowo wykonuje zadania bez żadnego komentarza czy uwagi, nie wyartykułuje swojego zdania, a z pewnością nie wyrazi sprzeciwu w jakiejkolwiek sprawie, zawsze zgadza się ze zdaniem przełożonego, nawet gdyby przełożony nie miał racji. Rosnąca frustracja i obawy o finanse nie są dobrym tłem do wydajnej i efektywnej pracy, ale są za to skutecznym wyzwalaczem niechęci do każdego nowego tygodnia pracy. Przyczyn syndromu poniedziałku można wymienić wiele, będzie ich tyle, ilu jest ludzi, którzy się z nim borykają, i każdy z tych powodów będzie realny i rzeczywiście utrudniający życie.
Czy jest jakaś metoda, by się z nim uporać lub chociaż jakoś oswoić istniejący stan? Z pewnością jest to nadzieja, szczególnie gdy nie można całkowicie zmienić swojego życia zawodowego.

Maria Wawrzyniak
manager HR, trener, coach, Profit
maria.wawrzyniak1@wp.pl

 

2017-04-20 11:36 Opublikował: Benefit

Reklama:

tel. kom: 508-548-308

Redakcja:

Newsletter


Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych w celach marketingowo-promocyjnych oraz na otrzymywanie od Spółki oraz podmiotów wchodzących w skład Grupy Kapitałowej Benefit Systems S.A. za pomocą środków komunikacji elektronicznej
... Rozwiń
Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych przez Spółkę, zgodnie z ustawą z dn. 29.08.1997r. o ochronie danych osobowych (tekst jedn. Dz. U. z 2002r. Nr 101 poz. 926, ze zm.) w celach marketingowo-promocyjnych oraz wyrażam zgodę na otrzymywanie od Spółki i informacji handlowych za pomocą środków komunikacji elektronicznej, zgodnie z ustawą z dn. 18.07.2002r. o świadczeniu usług drogą elektroniczną (Dz. U. Nr 144, poz. 1204 ze zm.). Jednocześnie wyrażam zgodę na przekazanie moich danych osobowych przez Spółkę podmiotom z Grupy Kapitałowej Benefit Systems S.A. w celach marketingowo promocyjnych związanych z promocją lub reklamą produktów i usług oferowanych przez te podmioty jak również wyrażdam zgodę na otrzymywanie od tych podmiotów informacji handlowych za pomocą środków komunikacji elektronicznej, zgodnie z ustawą z dn. 18.07.2002r. o świadczeniu usług drogą elektroniczną (Dz. U. Nr 144, poz. 1204 ze zm.) Zgody mogą być odwołane w każdym czasie. Administratorem danych osobowych jest Benefit IP Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością spółka komandytowa ul. Canaletta 4, 00-099 Warszawa. Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych i nie będą udostępniane innym odbiorcom. Ich podanie jest dobrowolne, a każda osoba ma prawo dostępu do treści swoich danych, ich poprawiania oraz wyrażenia sprzeciwu wobec ich przetwarzania.